Zjawiskowa trasa widokowa Great Ocean Road

12-apostolow

Jeśli chcesz na własnej skórze doświadczyć, co nieposkromiona siła żywiołów potrafi stworzyć, to wybierz się na zjawiskową trasę widokową Great Ocean Road!

Trasa widokowa Great Ocean Road była jednym z podstawowych celów naszej australijskiej przygody. Wraz z Parkiem Narodowym Wilsons Promontory stanowią symbole naturalnego piękna stanu Wiktoria.

Poza tym Great Ocean Road jest również największym na świecie pomnikiem ofiar wojny. Została wybudowana po I Wojnie Światowej przez żołnierzy w hołdzie ich poległym kolegom.

Trasa rozpoczyna swój bieg w mieście Torquay, a kończy w okolicach miasta Warrnambool. My zwiedzaliśmy ją nieco inaczej niż standardowy turysta, od drugiej strony. Cała trasa liczy około 250 kilometrów krętej i szalenie ciekawej drogi.

I choć w jej trakcie podziwiasz głównie ocean i formacje skalne w różnych konfiguracjach, to uwierzcie, że widoki są nieziemskie.

logans-beach-2
Widok na trasie Great Ocean Road, Warrnambool

Na wyprawę przeznaczyliśmy 4 dni i to był optymalny czas! Zwiedzanie tej trasy w pośpiechu nie dostarczy Wam przyjemności, jakiej rzeczywiście można tam doświadczyć. Droga jest dość męcząca, a miejscowości po drodze są na tyle atrakcyjne, że ciężko nie zostać w nich chwilę dłużej.


Informacje praktyczne:

  • Zapas wody- czasem przez wiele kilometrów nie ma sklepu;
  • Ubiór: pogoda szybko potrafi się zmienić, warto mieć nawet latem ciepłą odzież na zmianę;
  • Spray na insekty i kremy przeciwsłoneczne;
  • Uwaga na węże!

No to ruszamy!

trasa-gor
Nasza trasa na Great Ocean Road


Warrnaboll wraz z Logans Beach

warrnamboll
Widok na miasteczko Warrnamboll

Tutaj mieliśmy pierwszy przystanek po podróży z Melbourne. Z kubkiem aromatycznej kawy, z której słynie Australia, wysiadłam z auta, a moim oczom ukazała się paleta zielonych i niebieskich odcieni. To był dopiero początek, a ja czułam, że to będzie dobry dzień!

Parę kilometrów dalej znajduje się Logans Beach, która słynie z tego, iż zimą przybywają tam wieloryby, by urodzić i odchować młode. My zwiedzaliśmy Australię w okresie letnim, więc wielorybów nie zobaczyliśmy, ale widok lazurowego oceanu wynagradzał wszystko.

logans-beach
Logans Beach, widok z tarasów przeznaczonych do oglądania wielorybów

Flagstaff Hill Maritime Village

Jeśli macie czas i lubicie takie rzeczy to w Warrnambool można zobaczyć replikę XIX-wiecznej wioski rybackiej. My byliśmy chwilę przed jej zamknięciem, więc wybór padł na plażę.

hill-maritime-village
Flagstaff Hill Maritime Village

Plaża- Warrnaboll

plaza-warrnamboll
Wejście na plażę w Warrnamboll

Great Ocean Road oprócz nieziemskich widoków, ma mnóstwo plaż, na których można przyjemnie spędzić czas. Oprócz opalania i kąpania wielbiciele sportów wodnych znajdą tutaj doskonałe warunki do surfingu. Należy jednak pamiętać, że w niektórych miejscach fale są naprawdę wysokie, a prądy silne. Warto mieć też piankę, bo woda jest zimna.

maks-surfer
Maks na desce

Stingray Bay

stingray-bay
Trasa na punkt widokowy w Stingray Bay

Po odpoczynku na plaży wybraliśmy się na zachód słońca do zatoki Stingray. Czy może być przyjemniejsze zakończenie dnia niż spacer drewnianym mostkiem i oglądanie zachodu słońca w takiej scenerii? Latem słońce zachodzi w Australii około godziny 21.30, więc po długim dniu wybraliśmy się na nocleg do Peterborough.

stingray-bay
Widoki podczas spaceru na Stingray Bay

Peterborough

peterborough
Peterborough, widok na ocean

Kolejnego dnia, zaraz po śniadaniu udaliśmy się na punkt widokowy znajdujący się kilkanaście metrów, od miejsca gdzie nocowaliśmy. Rześki poranek, delikatna morska bryza i przebijające się słońce zapowiadało kolejny dzień pełen wrażeń. Do pełni szczęścia potrzebowałam już tylko kubka gorącej Cappucino.

peterborough
Punkt widokowy w Peterborough

The Grotto

the-grotto
Na trasie widokowej The Grotto

To jedna z pierwszych atrakcji drugiego dnia. Wzburzony ocean uderzający z potężną siłą o formacje skalne, bez pardonu ukazuje swoją moc. W takich momentach widać jak człowiek jest kruchy i bezbronny wobec natury. Nie tylko człowiek nie ma szans z potęgą oceanu. Formacje skalne co rusz zmieniają swoje kształty i ułożenie pod wpływem jego działalności.

the-grotto
Wzburzony ocean The Grotto

London Arch (dawniej London Bridge)

london-bridge
Słynny London Arch, dawniej Bridge

O sile oceanu, wiatru i innych żywiołów można się przekonać, jadąc parę kilometrów dalej. Znajduje się tam pozostałość po London Bridge, które w pierwotnej wersji łączyło się z lądem poziomą skałą. W roku 1990 skała się zawaliła na oczach dwóch turystów, pozostawiając ich bez możliwości powrotu na ląd. Zostali uratowani za pomocą helikoptera, ale pewnie przeżycie na długo zostanie w ich pamięci.

Widoki po przeciwnej stronie London Arch są równie ciekawie.

london-bridge
Plaża przy London Arch

Twelve Apostles

12-apostolow-mgla
12 Apostles w pochmurny dzień

Słynna na cały świat atrakcja turystyczna „12 Apostołów” to był jeden z naszych podstawowych przystanków na trasie Great Ocean Road. Parking parokrotnie większy niż wszystkie poprzednie, możliwość oglądania kolumn i oceanu z pokładu helikoptera, wycieczki Chińczyków i wiele innych atrakcji wskazywały na niezapomniane doznania. Pech chciał, że w momencie, kiedy tam przyjechaliśmy, zmieniła się pogoda i pojawiła się mgła. Choć widok był piękny, to jednak postanowiliśmy przyjechać tam kolejnego dnia, bo czuliśmy pewien niedosyt.

Kiedy niebo było niebieskie, widok był po prostu zjawiskowy. Sami zobaczcie:

12-apostolow
Widok na 12 Apostołów przy bezchmurnym niebie

Kolumny stojące w wodzie powstały w wyniku erozji i mają różne kształty i wielkości. „Apostołów” nie jest wcale 12, a nazwa pochodzi od tego, że stoją blisko siebie. Poza tym w wyniku podmywania wodą kolumny skalne ulegają zniszczeniu, a niektóre całkowitemu zawaleniu. W roku 2005 na oczach turystów zawaliła się 50-metrowa kolumna. Pierwsza nazwa 12 Apostołów brzmiała Maciora i świnki, ale uznano, że nie jest wystarczająco majestatyczna. Ciężko się z tym nie zgodzić 😉

12-apostolow
Widoczki na inne kolumny wapienne po drugiej stronie kładki widokowej

Gibson Steps

gibson-steps
Plaża na Gibson Steps

Pogoda latem w Australii nie jest tak przewidywalna, jak w Singapurze. Australijskie lato bardziej przypominało urlop nad polskim morzem. Co prawda przez większość czasu panował upał, to jednak pogoda potrafiła się bardzo szybko zmienić, a wieczorem czy o poranku wynosiła nieraz 15 stopni. Gibson Steps też podziwialiśmy otoczone mgłą.

Nazwa Gibson Steps pochodzi od 86 drewnianych schodów, które prowadzą na plażę. Z plaży można podziwiać kolumny skalne (wysokie na 70 metrów), które dumnie stoją w oceanie. Wzdłuż plaży ciągnie się wysoki klif, przy którym człowiek jest naprawdę niewielki.

gibson-steps
Klify na plaży Gibson

Loch Ard Gorge

loch-ard-gorge
Widok na Loch Ard Gorge

W odległości 3,5 kilometra od 12 Apostołów znajdują się kolejne cuda natury. Wąwóz Loch Ard, którego nazwa pochodzi od statku Loch Ard, który osiadł na mieliźnie pod koniec swojej 3-miesięcznej podróży z Anglii. Z 54 osób na pokładzie, jedynie dwóch 19 latków Tom i Eva przeżyło. W 2009 rok zawalił się łuk łączący dwie boczne skały. Od tego czasu filary nazywane są Tom i Eva na cześć rozbitków.

Oprócz przepięknych widoków miejsca te skrywają niesamowite historie, które budują majestatyczny charakter.

loch-ard-gorge
Skały wapienne w Loch Ard Gorge

Shipwreck Coast

shipwreck-coast
Wapienne skały na oceanie

Nie tylko Loch Ard Gorge skrywa historię wraku statku i zaginięć dziesiątek a nawet setek ludzi. Te pięknie wyglądające skały stanowią od lat ogromne zagrożenie dla statków. Z ponad 630 wraków, jedynie 240 zostało do tej pory wydobytych. Shipwreck Coast rozciąga się na długości 130 kilometrów. Swój początek ma przy Cape Otway, aż do Port Fairy.

shipwreck-coast
Formacje wapienne na Shipwreck Trail

Cape Otway

cape-otway
Latarnia morska, Cape Otway

Historia wybudowania latarni morskiej w tym miejscu jest równie dramatyczna, jak wcześniejsze wydarzenia. Po rozbiciu 8 statków, z których w ostatnim zginęło wiele kobiet i dzieci, rząd wydał nakaz wybudowania latarni, która będzie chroniła przed kolejnymi zatonięciami statków. Światło latarni dociera poza horyzont, a specjalny system nawigacyjny ostrzega marynarzy przed niebezpieczeństwem.

Na terenie tego obiektu (wstęp płatny) znajduje się również dom latarnika, las deszczowy i szczątki dinozaurów, które żyły na tych terenach miliony lat temu.

cape-otway
Widok na latarnie z oddali

To już koniec naszej wycieczki po Great Ocean Road. Które miejsce podoba Ci się najbardziej?


Na koniec warto dodać, że na całej trasie znajdują się pola campingowe, domki, hotele, hostele, w których można nocować, ale i przyjemnie spędzić cały urlop. Australia ma bardzo swobodny, biwakowy charakter, który szybko Wam się udzieli. Poza tym słynie z dobrego jedzenia i kawy i ja już wiem dlaczego. Jedzenie było pyszne, a kawa aromatyczna. Śmiało mogę stwierdzić, że jedna z najlepszych, jaką w życiu piłam. Jeśli lubicie dobre lody to warto zboczyć troszkę z trasy i podjechać do miejscowości Timboon. A gdy szukacie surferskiej odzieży to marki Rip Curl i Quiksilver, wywodzą się z miejscowości Torquay. A może po prostu chcecie odpocząć na plaży? Na trasie znajdziecie sporo możliwości na złapanie oddechu.

plaza-great-ocean-road
Jedna z plaż na Great Ocean Road

Wszystkie punkty widokowe na trasie są oznaczone. Jest ich tyle, że masz wrażenie, że ledwo ruszyłeś, a znowu stajesz. Ale kiedy choć przez chwilę zastanawiasz się czy warto wysiąść, żeby znowu spojrzeć na ocean, czy klify, to powiem jedno WARTO. Każde z miejsc miało w sobie coś wyjątkowego, coś co sprawiało, że zapadało w pamięć i dziś to, z czym kojarzy mi się stan Wiktoria to: PRZESTRZEŃ, NATURA I BEZKRES BŁĘKITNEGO OCEANU.


Podsumowując, było naprawdę GREAT 🙂


6 Replies to “Zjawiskowa trasa widokowa Great Ocean Road”

  1. Widoki piękne! 🙂 Czy brak turystów na trasie (a przynajmniej na Twoich zdjęciach) to przypadek, codzienność, czy następstwo rozciągłości trasy?

    1. Turystów było sporo, ale starałam się uchwycić piękno widoków, a nie zwiedzających 🙂
      Najwięcej turystów było przy „12 Apostołach”, bo to przewodnikowy „number 1”.
      Natomiast w niektóre miejsca, które były równie piękne jak legendarne „12 Apostołów” niektórzy nie docierali.
      Pozdrawiam

      1. Wyszło idealnie. Brawo Ty! 🙂 Brak tłumów w miejscach, gdzie obcowanie z naturą jest o wiele przyjemniejsze w ciszy, to niezaprzeczalna zaleta. Ale dla takich widoków i cudownych wspomnień można zacisnąć zęby 🙂 Pozdrawiam Was!

        1. Dziękujemy i pozdrawiamy 🙂

  2. Niesamowite, dziękuję za wirtualną podróż do Australii <3

  3. Great Ocean Road to jedno z moich ulubionych wspomnień z Australii! Fajnie jest czytać o tym, co się już zwiedziło i spojrzeć na dane miejsce oczami innej osoby 🙂 zwłaszcza jak ta osoba również podziela zachwyt!

Dodaj komentarz