Szkoła podstawowa w Singapurze

pod-woda

Maks od ponad miesiąca jest już uczniem drugiej klasy szkoły podstawowej w Singapurze. Szczerbaty uśmiech, duże grono kolegów, zakaz dawania buziaków na pożegnanie, utwierdzają mnie w przekonaniu, że nasz synek dorasta. Czasem mam wrażenie, że przyjechałam tutaj z dzieckiem, które przez ostatnie 1,5 roku w ekspresowym tempie wydoroślało. Nie wiem, czy to kwestia wieku (w końcu 7 lat zobowiązuje), miejsca, w którym mieszkamy, czy szkoły podstawowej, do której uczęszcza.

Czy wasze dzieci też tak mają?

Czy wraz z pójściem do szkoły podstawowej dzieci szybciej dorośleją?

A może przed nami już prosta droga do buntu nastolatka..? Oby nie!

Cokolwiek by to nie było, ja lubię tę jego samodzielność, coraz częstszą możliwość dogadania się, zwłaszcza kiedy uda mu się postawić na swoim… 🙂 A także hobby, „dzięki któremu” cały pokój wypełniony ma kartonami.

O edukacji w Singapurze, a także o tym, jak podejść do wyboru szkoły międzynarodowej pisałam we wcześniejszych postach. Wówczas o tutejszym systemie edukacji wiedziałam tyle, ile zdołałam przelać do postów na blogu. Czytałam, chodziłam po szkołach, ale jak to będzie w rzeczywistości wyglądało, nie do końca zdawałam sobie sprawę. Po ukończeniu przez Maksa pierwszej klasy w szkole podstawowej w Singapurze mam szersze spojrzenie na tutejszą edukację, czym chciałabym się z wami podzielić.


Za co podziwiam singapurskie szkoły podstawowe?

wejscie-do-szkoly
Hasła przyświecające szkolnym ideom

Jedną z rzeczy, za którą najbardziej cenię tutejszy system edukacji, jest rzucanie dzieciom wyzwań i traktowanie ich jak partnerów. Nauczyciel jest autorytetem, ale jest też osobą, z którą można wejść w dyskusję, z którą można się pośmiać i która dba o dobre samopoczucie dziecka w szkole.

Rodzic to partner do rozmowy o dziecku, które „wspólnie” wprowadzamy w nieznany, nowy dla niego świat. Duży nacisk kładziony jest na rozbudzenie dziecięcej ciekawości do nauki, życia i chęci poznawania.

Nauczyciele w Singapurze, stają przed szeregiem dodatkowych wyzwań. Uczą dzieci z przeróżną wiedzą i doświadczeniem „przywiezionym” z różnych zakątków świata. Tradycja, religia, języki to tylko część „problemów”, jakim czoła musi stawić nauczyciel prowadzący.

Zawód nauczyciela w Singapurze jest cenionym i dobrze płatnym zajęciem, co często przekłada się na zaangażowanie nauczycieli.

Nie zmienia to faktu, że dla nas jako rodziców, początki były stresujące i niejednokrotnie wymagały zmiany myślenia.

Po pierwszym semestrze w 1-szej klasie szkoły podstawowej trzeba było pogodzić się z faktem, że „świadectwa z paskiem” nie będzie 🙂


Jak od środka wygląda szkoła podstawowa w Singapurze?

szkola-singapur
Szkoła i autobus szkolny, Singapur

Organizacja planu dnia

Cała szkoła podstawowa, a także średnia lekcje zaczyna o tej samej godzinie. Pierwszy gwizdek (odpowiednik naszego dzwonka) jest o godzinie 8.30. W ciągu dnia są dwie krótkie przerwy na przekąski oraz długa przerwa obiadowa z półgodzinną zabawą na zewnątrz. Dzieci do szkoły nie noszą książek, wszystkie przybory szkolne i materiały zapewnia szkoła. W plecaku noszą jedynie jedzenie i obowiązkowo butelkę z wodą. Lekcje kończą się o godzinie 15.00.


Rodzaje klas w szkole podstawowej

W każdej klasie jest nauczyciel i asystent (prawa ręka nauczyciela). W klasie jest około 25 uczniów, zwykle z każdego zakątka świata. Z zapamiętaniem i wymową imion kolegów Maksa, nadal mam problem. Natomiast szkoła nie ułatwia mi tego zadania, co roku mieszając klasy. Początkowo bardzo mi się to nie podobało, ale z czasem zauważyłam wiele plusów tego rozwiązania. Zwiększa się grono przyjaciół, zmniejsza ból przy rozstaniach, a dziecko nie przywiązuje się do jednego nauczyciela. Nikt nie ma wyrobionej opinii na lata, bo co roku trzeba na nią od nowa pracować.

Ma to również zapobiegać gnębieniu słabszych dzieci (bullying) przez silniejszych rówieśników. Tutaj o tym niewygodnym zjawisku mówi się głośno i stara się mu zapobiec.

W szkole nie są również akceptowane wszelkie inne objawy nietolerancji religijnej bądź związanej z pochodzeniem. Takie rzeczy są karane i może grozić za nie wydalenie ze szkoły. Brzmi to dość drastycznie, ale kiedy pod jednym „dachem” uczą się dzieci z całego świata, trzeba mieć procedurę na wszystkie przewinienia.


Mundurki szkolne

Praktycznie w każdej szkole w Singapurze, obowiązują mundurki szkolne. Podobnie, jak ze zmianą nauczycieli, tutaj również na początku byłam nieco sceptyczna, ale uwierzcie mi, jest to bardzo wygodne rozwiązanie. W naszej szkole podstawowej uczniowie noszą dwa rodzaje mundurków:

  • granatowe spodenki/spódniczki + granatowo-biała polówka;
  • czerwono-granatowy strój sportowy.

Oprócz tego obowiązkowe jest noszenie nakrycia głowy (kapelusza lub czapki). 5 tygodni w roku w ramach WF-u odbywają się lekcje pływania, na które trzeba mieć szkolny strój kąpielowy. Do tego dzieci noszą dowolne, sportowe obuwie. Mundurki eliminują wyścig „modowy”, a tym samym zmniejszają nasze wydatki i czas porannego wybierania „stylówki”.


Rodzaje zajęć

sprzatanie-swiata
Sprzątanie ziemi

W szkole podstawowej, do której uczęszcza Maks, dzieci mają parę rodzajów zajęć. W drugiej klasie największe skupienie jest na doskonaleniu czytania, pisania, wiedzy ogólnej i matematyki. Oprócz tego mają zajęcia sportowe: pływanie, zabawy w grupach, ćwiczenia sprawnościowe, muzykę, teatr i bibliotekę.

Większość zajęć odbywa się w klasach, na dywanach. Siedzenie w ławkach jest minimalizowane. Bardzo duże nastawienie jest na budowanie umiejętności prezentacji, chęć samodzielnego rozwiązywania problemu, naukę przez doświadczanie.

Tematyka wiedzy ogólnej zmieniana jest kwartalne. W każdym z takich tematycznych bloków jest wycieczka, praca plastyczna (np. budowanie makiety miasta), prezentacja i nowe słownictwo.


Zajęcia dodatkowe

zajecia-dodatkowe
Nauka pływania

Po szkole dzieci mają szeroki wybór zajęć dodatkowych. Część zajęć jest dodatkowo płatna, ale większość jest wliczona w wysokość czesnego.

Do głównych kategorii zajęć należą:

  • zajęcia plastyczne – rysowanie, klejenie, budowanie, przerabianie „śmieci”-hobby Maksa 🙂
  • artystyczne – teatr;
  • muzyczne – chór, granie na instrumentach;
  • sportowe: piłka nożna, akrobatyka, pływanie, a nawet joga;
  • językowe;
  • programistyczne;
  • kulinarne.

Wszystkie zajęcia odbywają się po szkole, a drugoklasista może je mieć nawet codziennie.


Wsparcie językowe

Jak już kiedyś pisałam, Maks przyjechał do Singapuru, nie znając języka angielskiego. Początkowo zaczynał w klasie, w której wszystkie dzieci nie mówiły po angielsku. Po roku, po zdaniu testów, zaczął edukację w klasie, w której znaczna większość dzieci to takie, dla których język angielski jest językiem ojczystym. Maks nadal ma dodatkowe wsparcie w nauce angielskiego, podczas kiedy inne dzieci mają lekcje chińskiego.

Kiedy nauczyciel uzna, że poziom angielskiego jest wystarczający, można rozpocząć naukę drugiego języka. Maks wybrał hiszpański, bo marzy o podróży do Meksyku!

Grunt to odpowiednia motywacja do nauki 🙂


Zadania domowe we wczesnej edukacji

zadania-domowe
Książki i aplikacje do zadań domowych

Dzieci czytania uczą się metodą globalną, omijając w procesie nauki etap sylabizowania wyrazów. Było to dla nas ciekawe doświadczenie. Nauka czytania w amerykańskim systemie zaczyna się od wieku 4-5 lat. Dziecko kończąc przedszkole umie przeczytać już proste książeczki. Przez całą pierwszą klasę Maks codziennie przynosił do domu 2 krótkie opowiadania. Książki były oznaczone literami, odpowiednio A, B, C, D… Wyższy poziom oznaczał więcej wyrazów, zdań na stronie. Zwiększał się również zasób słownictwa, jak i stopień trudności prezentowanych treści.

Oprócz tego ma aplikację do nauki czytania ze zrozumieniem. Książeczki z aplikacji, kończą się krótkim testem.

Matematyki, Maks uczy się z aplikacji, a także różnego rodzaju zabaw. Co tydzień dostaje inny rodzaj gry np. w karty. Nie zdawałam sobie sprawy, że grając w karty, można ćwiczyć dodawanie i odejmowania na tyle sposobów.

W tym roku doszły nam jeszcze różnego rodzaju krótkie „wypracowania”, czasem zadania „w terenie” lub tematy, na które mamy rozmawiać z dzieckiem.


Angażowanie rodziców w życie szkolne

swiateczna-klasa
Klasa ustrojona przez rodziców

Przekaz informacji płynący ze szkoły jest wielotorowy. Kładzie ona spory nacisk na włączanie rodziców w życie szkolne. Funkcjonują klasowe grupy na WhatsApp, aplikacja, na której dostajemy zdjęcia, lub krótkie filmiki z lekcji, a także mailowe podsumowanie bieżącego tygodnia. O każdej wycieczce, czy imprezie szkolnej, jesteśmy informowani z wyprzedzeniem. W szkole działają grupy wolontariuszy, a także ambasadorzy danych państw, którzy angażują się w życie szkolne. W przygotowaniu wielu z takich imprez uczestniczyłam i są to dla mnie miłe, a niejednokrotnie także wzruszające doświadczenia. Oczywiście największą nagrodą za bezpłatną pracę jest radość dziecka, które dowiaduje się, że wycinałaś szkielety na Halloween, albo ustroiłaś klasę na święta.


Brak kucia na pamięć!

Myślę, że jedną z różnic, którą widać w tutejszym systemie jest unikanie nauki na pamięć. Maks nigdy nie musiał uczyć się wierszyków, czy piosenek. Nie ma też apeli, przedstawień, na których recytuje swoją rolę. Wystąpienia dla rodziców zwykle są przy muzyce, a zabawy inicjowane są przez dorosłych. Na Dzień Mamy dzieci przygotowują laurki z dedykacją dla swoich mam, ale ich forma zależy od dziecka, a nie nauczyciela.

W zamian za to często ćwiczą prezentowanie się przed klasą, młodszymi kolegami czy nauczycielem. Podsumowują w ten sposób swoje prace, opowiadają, jak spędzili weekend, albo tłumaczą kolegom materiał, który sami już opanowali, np. uczą ich czytania godzin na zegarku.


„Lekcje” biblioteki

Biblioteki singapurskie mają w sobie jakąś magię, dzięki której od najmłodszych lat lubisz to miejsce. W szkołach, jak i w bibliotekach publicznych (w części dla dzieci) nikt nie każe chodzić na palcach i „nie oddychać”. Dzieciaki czytają, leżąc na dywanie, siedząc na kolorowych poduszkach, a książki wybierają według zainteresowań. Maks często przynosi komiksy lub książki o magii, w których niewiele jest do czytania. Nie ma lektur (przynajmniej w młodszych klasach), nikt nie narzuca jaką książkę masz wziąć do domu, ani nie sprawdza przy oddawaniu czy ją przeczytałeś. W każdym tygodniu można wypożyczyć 2 książki, w dniu urodzin 3- taki bonus, na który dzieci czekają 🙂


Ocenianie dzieci w szkole podstawowej

W szkole podstawowej, do której chodzi Maks, dzieci oceniane są 3 razy w roku. Na początku, w środku i na końcu. Są 3 rodzaje testów:

  • MAP test- to test z czytania i matematyki. Dzieci rozwiązują go na komputerach i poziom dostosowany jest do umiejętności dziecka. Na podstawie tego testu dostajemy informację, na jakim poziomie jest nasze dziecko, w stosunku do innych dzieci w swoim wieku. Zarówno w swojej szkole, jak i wśród dzieci amerykańskich. Oczywiście wszystkie dane są anonimowe.
  • Ocena nauczyciela- nauczyciele w 4- stopniowej skali oceniają umiejętności dziecka w każdym z przedmiotów. Poziom 1- dziecko wymaga dużego wsparcia w nauce; poziom 4- dziecko wykracza poziom w danej dziedzinie. Oprócz tego dostajemy opisową ocenę postępów dziecka.
  • WIDA test- to test oceniający postępy dziecka w nauce języka angielskiego. Na podstawie tego testu dziecko nadal otrzymuje lub stopniowo ma zmniejszane dodatkowe wsparcie językowe.

Oprócz powyższych ocen w ciągu roku dzieci nie otrzymują żadnych stopni. Za dzielenie się lub pomoc innym można wspinać się po tabelce dobrych zachowań zawieszonej na drzwiach klasy.

Dziecko oceniane jest wszechstronnie. Wyniki testu to jedna składowa, całościowej oceny dziecka. Ważna jest jego dojrzałość, zachowanie i chęci.


Czy moje dziecko będzie geniuszem?

szkola-maks-2
Maks w wersji „cool”

System amerykański, pomimo testów i wywiadówek, które odbywają się 1:1 rodzic-nauczyciel, system ten daleki jest od porównywania dzieci. Do każdego dziecka podchodzi się indywidualnie, a jego umiejętności bądź braki omawia się jedynie z rodzicami. Przyznam szczerze, że po pierwszych „pałach” jakie dostaliśmy ze szkoły, nie mogłam spać w nocy. Przecież on się już tyle nauczył? Przecież nie znał literek, a teraz czyta… Czego oni od nas chcą? Jednak nasze podejście do edukacji było zdecydowanie inne niż tutejsze. Tutaj ocena to tylko wskazówka do braków, nad którymi dziecko musi popracować, a nie powód do krytyki, czy zaniedbania ze strony rodziców.


Świętowanie

przebieranie
Dzień szalonej fryzury i bohatera książki

Nieodłącznym elementem amerykańskiej kultury jest świętowanie. Każda okazja do spotkania i celebrowania sukcesów jest dobra. Ostatnio spotykaliśmy się w klasie, żeby świętować „pierwszą książkę swojego dziecka”. Dzieci czytały najpierw książeczkę swojemu rodzicowi, a potem innym.

Podobnie jak cały Singapur, tak i Maksa szkoła świętuje Dipavali (hinduskie święto), Chiński Nowy Rok czy Boże Narodzenie. Jednak poza tymi świętami dzieci mają „Dzień w Piżamach”, „Dzień Szalonych Fryzur”, „Halloween” i naszą ukochaną „International Fiesta”.

Na urodziny dziecka można przynieść ciasto do szkoły i zaśpiewać „sto lat” w kilku językach, wśród szkolnych kolegów.

W trakcie każdej takiej imprezy jest głośno, kolorowo i wesoło.


Bądź dumny ze swojego pochodzenia!

international-fiesta
International Fiesta z polskim stoiskiem

Pomimo że mieszkamy w miejscu bardzo multikulturowym, szalenie istotne i wspierane jest budowanie dziecięcej tożsamości i dumy z kraju, z którego się pochodzi. Nauczyciele zachęcają do nauki języka ojczystego i rozmowy z dzieckiem na wszystkie tematy w swoim języku. W trakcie „International Fiesta” dzieci przychodzą ubrane w barwy narodowe, a rodzice organizują i przystrajają stoiska z jedzeniem z danego państwa. Polacy mają spore wyzwanie w stosunku do innych państw, bo jest nas w szkole niewielu, a dzieci „do wykarmienia” tyle samo 🙂 Dlatego krojenie kiełbaski na 400 kawałków zapamiętam do końca życia!

maks-z-flaga
Maks z polską flagą

Kulminacją International Fiesta jest niesienie przez dzieci polskiej flagi z grającym w tle hymnem. Wtedy wiesz, że trud włożony w przygotowania, jak i wysiłek, jaki kosztuje was wszystkich edukacja na równiku, ma ogromny sens! A łzy same lecą po policzku…


6 Replies to “Szkoła podstawowa w Singapurze”

  1. Bardzo ciekawe jest dla mnie porównanie systemu szkolnego w Polsce i w innych krajach, a w tym wypadku w Singapurze. I muszę powiedzieć, że ten singapurski system bardziej mi się podoba niż polski. Byłam ciekawa jak poradził sobie z językiem Twój synek, ale jak napisałaś po roku radził już sobie całkiem nieźle 🙂 Podoba mi się ten brak kucia na pamięć, uczenie poprzez zabawę matematyki czy innych przedmiotów również przy wsparciu aplikacji, szeroki zestaw zajęć dodatkowych do wyboru. No, a najbardziej podejście do czytelnictwa – ten biblioteczny luz nie wytrzymuje porównania z naszymi zakurzonymi szkolnymi bibliotekami 😉

    1. Dla mnie, jako dziecka wyjście do biblioteki było stresujące, bo pani sprawdzała, jak radzimy sobie z katalogiem, czy przeczytałam książki, które oddaje, itp… Moje dziecko do biblioteki chodzi, jak do Empiku 🙂 I to jest super!
      Pozdrawiam

  2. Wiele ciekawych spostrzeżeń. Pracuję jako nauczyciel w Polsce, ale przez 4 lata uczyłam w Laosie. Bardzo mi się podobał (jako nauczycielowi i jako rodzicowi) brak kartkówek, sprawdzianów i w ogóle ocen. Testy mieli tylko po 1 półroczu i potem na koniec roku. Szkoda, że tu tak nie ma…

    1. W tutejszej szkole również nie ma sprawdzianów, kartkówek, dyktand…Jest sporo zadań domowych, ale mi jako rodzicowi daje to poczucie bezpieczeństwa, że wiem czego uczy się moje dziecko, poza tym uważam, że ważne jest wyrobienie w dziecku nawyku, że w domu też trzeba powtórzyć lekcje.
      Pozdrawiam 🙂

  3. Robi wrażenie, jak większość miejsc w Singapurze! Najbardziej chyba podoba mi się fakt, ze dzieci nie muszą nosić ze sobą ksiazek – kontrast w stosunku do tego, ile książek dzieciaki muszą nosić ze sobą w Polsce i jak uginają się od ciężarów.
    Bardzi ciekawy post! 🙂

    1. Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam!
      P.S. to kiedy wpadacie na równik? 🙂

Dodaj komentarz