Przepiękny Park Narodowy Wilsons Promontory

wilsons-promontory

Wyprawa do Australii była zwieńczeniem jednego z moich największych marzeń podróżniczych. Nie sądziłam, że uda mi się spełnić je tak szybko i muszę przyznać, że kategoria „marzenie” w stosunku do Australii jest jak najbardziej adekwatna. Choć zwiedziliśmy zdecydowaną część stanu Wiktoria, to czuję ogromny niedosyt związany z tym miejscem. Teraz będę marzyła, żeby polecieć tam raz jeszcze.

W Australii spotkałam po raz pierwszy kangura, strusia, koalę i walabi w środowisku naturalnym!

koala
Koala na drzewie

Australia jest niesamowita, a ja dawno nie widziałam tak przepięknej natury. Jednym z miejsc, które najlepiej oddaje naturalność i dzikość stanu Wiktoria jest Park Narodowy Wilsons Promontory.

Kiedy przygotowywałam się do podróży i wertowałam strony przewodników, nie wierzyłam, że te widoki mogą być aż tak niesamowite. Dziś nie wiem, jak mogłam w to wątpić. Zdjęcia nie oddają piękna tego miejsca.

Błękit nieba, szum oceanu, niesamowita roślinność i dzikie zwierzęta spotykane na trasie, powodowały, że dzień był za krótki, by nasycić się widokami.

trasa-wilsons-prom-2
Roślinność na trasie w Wilsons Promontory

Park Narodowy Wilsons Promontory to najbardziej wysunięty na południe kawałek lądu Australii. Położony jest około 200 km na południowy wschód od Melbourne, ale trasa jest kręta i obarczona dużą ilością ograniczeń prędkości, co wydłuża czas dojazdu. Na terenie parku są pola campingowe, gdzie wielu Australijczyków (i nie tylko) spędza wakacje na łonie natury. Do części miejsc nie dostaniecie się autem. Trasa do latarni morskiej to 20 km pieszej wędrówki, którą niektórzy pokonują z namiotem i karimatą w plecaku. Tę wycieczkę postanowiliśmy sobie odpuścić. Łącznie spędziliśmy w Wilsons Promontory 2 dni, ale wyjechaliśmy z dużym niedosytem.

trasa-wilsons-prom
Jedna z tras w Parku Narodowym, Wilsons Promontory

W trakcie zwiedzania „rozpraszały” nas przepiękne plaże, które nie sposób było ominąć, kiedy z nieba lał się żar!

squeaky-beach-2
Squeaky Beach i charakterystyczne kamienie

Informacje praktycznie:

  • Mapa Parku Narodowego;
  • Ubiór: wygodny, pogoda często jest zmienna;
  • Strój kąpielowy i filtry UV;
  • Jedzenie i woda (na terenie parku jest tylko jeden sklep);
  • Uwaga na węże!

Wilsons Promontory – miejsca, które musisz zobaczyć!

Na terenie parku znajduje się wiele niesamowitych miejsc. Widoki to przede wszystkim przepiękne góry, lasy, ocean, czy latarnia morska. Miejsce dla wielbicieli: pieszych wędrówek, pikników na łonie natury, miłośników dzikich zwierząt, plażowiczów czy surferów – słowem KAŻDY znajdzie tutaj coś dla siebie.


Gdzie nam udało się dotrzeć?

Big Drift

big-drift-prom
Big Drift, Wilsons Promontory

W pierwszym momencie widok, który tam zobaczyłam, pobudził wspomnienia z polskich wydm w Smołdzinie. Ciepły, delikatny piaseczek, o idealnym kolorze, niczym niezmącony horyzont i błękit nieba oddawały niesamowity klimat naturalnego piękna. Moi panowie nie podarowali sobie spróbowania sandboarding-u, podczas gdy ja rozkoszowałam się wspaniałymi krajobrazami.

big-drift
Wydmy w Wilsons Promontory

Prom Wildlife Walk

walabi-wildlife-prom
Walabi spotkany w Wildlife Prom

To miejsce, w którym spacerując, będziesz miał okazję spotkać charakterystyczne dla Australii zwierzęta. Byliśmy tam dwukrotnie – raz o zmroku, raz o poranku i za każdym razem mieliśmy okazję spotkać widziane dotąd tylko w zoo zwierzęta. Były to kangury, walabi (mniejszy, podobny do kangura torbacz) i strusie. Zwierzęta chodzą w niewielkiej odległości od człowieka i niespecjalnie przejmują się turystami.

strus-wildlife-pron
Struś

Picnic Bay

picnic-bay
Picnic Bay, Wilsons Promontory

Przepiękne, równe fale, błękit oceanu i delikatny piaseczek w otoczeniu gór jest idealnym miejscem na plażowanie, czy odpoczynek w trakcie pieszej wędrówki. Na tej plaży mieliśmy okazję podziwiać zachód słońca, który w tej cudownej scenerii wyglądał spektakularnie.

picnic-bay-zachod
Zachód słońca na plaży w Picnic Bay

Squeaky Beach

squeaky-beach
Squeaky Beach, Wilsons Promontory

Szeroka plaża z wysokimi falami i charakterystycznymi olbrzymimi kamieniami to druga ciekawa propozycja na chwilę relaksu. Piasek w trakcie chodzenia wydaje dźwięk, który nie różni się od tego, który możemy usłyszeć na plażach Bałtyku. Temperatura wody w oceanie również jest podobna do tej nad polskim morzem. Jedynie kolor i wielkość fal jest „nieco” inna.

kamienie-squeaky-beach
Kamienie na plaży Squeaky

Tidal River

tidal-river
Tidal River

W zależności od Waszych możliwości (nie tylko fizycznych, ale np. wiekowych uczestników wycieczki) możecie wybrać szlak „szyty na miarę”. My przeszliśmy trasę ok. 6-kilometrową, po części z Maksem na plecach, ale widoki wynagradzały „ciężar” wędrówki. Widok na ocean, zatokę, góry, pola czy rzekę były tak niesamowite, że ręka sama wędrowała po aparat, żeby uwiecznić te chwile. Jeśli weźmiecie ze sobą produkty na piknik, można sobie urządzić posiłek z widokiem niczym w najdroższej restauracji świata.

widoki-wilsons-prom
Widoki z trasy przy Tidal River

Raj dla surferów

surfer-squeaky-beach
Surfer na Squeaky Beach

Wiele miejsc w Australii to istny raj dla fanów sportów wodnych. Na terenie Parku Narodowego Wilsons Promontory również znajdziecie spoty, które mają odpowiednie ułożenie fal, siłę wiatru i wszystko, co „rasowy” surfer potrzebuje do zabawy w wodzie.

zachod-slonca-picnic-bay
Zachód słońca na Picnic Bay

My niestety na tym skończyliśmy naszą wycieczkę, ze względu na ograniczenia czasowe, ale w Wilsons Promontory jest jeszcze wiele atrakcji do zobaczenia. Jeśli będziecie mieli możliwość, to można wybrać jeden z dostępnych campingów, na terenie parku i rozkoszować się tymi widokami całą dobę.

Tylko wówczas nie zdziwcie się jak głodny wombat wpadnie do Was na kolację 🙂

Podobno zwierzęta te w poszukiwaniu jedzenia, potrafią zniszczyć namiot. upsss…


9 Replies to “Przepiękny Park Narodowy Wilsons Promontory”

  1. Ogromne wow! Mimo że Australia nie jest jakoś specjalnie wysoko na liście naszych podróżniczych marzeń to naprawdę zazdrościmy tych spotkań ze zwierzakami w ich naturalnym środowisku 🙂 A kamienie na plaży Squeaky przywodzą nam na myśl te z seszelskich plaż!
    Pozdrawiamy,
    P&P

  2. To też moje marzenie żeby zobaczyć koale i wombaty w naturalnym środowisku 🙂 Widoki naprawdę piękne i plaże nieziemskie. Chociaż nie jestem zwolenniczką spędzania czasu na plażowaniu to tutaj bym się skusiła 🙂

  3. Jak tam rajsko 🙂
    Przenosiłabym się tam chociaż na chwile ;))

  4. Dlaczego postanowiliście odpuścić szlak do latarni z karimatą i śpiworem? To by był niezły dodatek do wycieczki:)

    Przepiękne widoki!

    1. Bo podróżujemy z „jęczącym” 6-latkiem 🙂 Sami byśmy nie odpuścili takiej okazji!
      Pozdrawiam

  5. Piękne widoki udało Wam się uchwycić 🙂 Coraz bardziej przekonuje się do Australii, chociaż nigdy mnie tam nie ciągnęło.

    1. Tam jest przepięknie! Nie zastanawiaj się długo… 🙂

  6. Ogromnie cieszę się, że loty do Australii są coraz tańsze. Mam nadzieje, że w końcu i tam dotrzemy. Niesamowita jest ta opisana przez Ciebie przyroda. Zwierzęta jakie można tam spotkać są na liście moich marzeń pod tytułem: spotkaj zwierze na żywo. Mam nadzieje zobaczyć kiedyś koale. Kangurów trochę się boje. Ile lat ma Wasz synek? Piszesz, że cześć wycieczki nieśliscie go na plecach.

    1. Naprawdę Australia jest przepiękna, my za parę tygodni lecimy tam po raz drugi…Ta natura, te zwierzęta są tam na wyciągnięcie ręki…
      Nie szukaliśmy ich specjalnie, a wszystkie w ciągu 2 tygodniowego urlopu udało się zobaczyć 🙂
      Nasz synek w tym miesiącu skończy 7 lat, ale przejście z nim 10-15 km stanowi nie lada wyzwanie.
      Ale odpowiednia motywacja pomaga 🙂
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz