Indie, Chiny i Arabia w pigułce, czyli dalsze odkrywanie Singapuru

Po ostatnim wpisie, w którym zaproponowałam 2-3 dniowe zwiedzanie Singapuru, dzisiaj opiszę kolejne atrakcje, które warto zobaczyć, będąc w mieście lwa. Chciałabym Wam przedstawić trzy miejsca, które pozwolą poczuć klimat kulturowej mieszanki, jaka widoczna jest na ulicach Singapuru. Aby lepiej poznać kulturę, religię i mieszkańców Indii, Chin i Arabii zachęcam do odwiedzenia trzech dzielnic, które skupiają powyższe grupy. Multikulturowość, panująca w Singapurze była dla mnie ogromnym szokiem już od pierwszych tygodni życia na równiku. I choć dzisiaj kobiety w hidżab nie wywołują mojego zdziwienia, to jednak zrozumienie wszystkich religii, zwyczajów i ubiorów zajmie mi znacznie więcej czasu niż początkowo sądziłam.

Od czego zacząć zwiedzanie?

  • Poczuj Indie w dzielnicy Little India;
  • Zasmakuj Chin w Chinatown;
  • Odwiedź meczet na Arab Street.

Dla kogo są te miejsca?

  • wszystkich, którzy chcą poznać kulturę Hindusów, Chińczyków i Arabów;
  • zakupowych maniaków;
  • ciekawych nowych smaków;
  • wielbicieli różnych zapachów oraz
  • wszystkich, którzy chcą jeszcze lepiej poznać Singapur.

Jeśli przyjedziecie do Singapuru na 3 dni i jedna z propozycji opisanych w poprzednim poście, nie przypadnie Wam do gustu, w dzisiejszym poście znajdziecie ciekawe zamienniki.


Poczuj INDIE  –> eksplozja zapachów, smaków i kolorów

wieńce z kwiatów na Little India
Wieńce z kwiatów na ulicach Little India

Do dzielnicy Little India dojedziecie metrem. Zwiedzanie tej dzielnicy to przede wszystkim spacer uliczkami, zjedzenie dobrego posiłku i odwiedzenie hinduskiej świątyni. Pierwsze co przychodzi mi na myśl, kiedy wspominam zwiedzanie tego miejsca to moc zapachów, smaków i kolorów. Nigdy nie byłam w Indiach, dlatego ciężko mi powiedzieć, w jakim stopniu rzeczywiście ta dzielnica przypomina ten kraj, ale bez wątpienia mogę przyznać, że jest zdecydowanie inna niż sam Singapur. Najlepszy dzień na poczucie indyjskiego klimatu to niedziela, dzień wolny od pracy, kiedy gwar panujący na ulicach jest jeszcze większy, niż w tygodniu. Co warto zobaczyć, będąc w Little India?

Tekka Centre

tekka-centre
Tekka Centre, Little India, sukienki hinduskie

Jest tam godny polecenia hawker-centre i „centrum handlowe” z hinduskimi strojami w jednym. Jeśli lubicie hinduskie jedzenie to w tym hawkerze jest ono zazwyczaj smaczne. Menu jest różnorodne, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Pamiętajcie, że Tekka Centre jest w poniedziałki zamknięte. Po posileniu można przejść się po sklepie, znajdującym się zaraz nad hawker-em i odkryć modę panującą w Indiach. Hinduski ubierają się bardzo kolorowo, z dodatkami złota i praktycznie żadna z nich nie nosi krótkich spodenek, czy spódniczek. Najczęściej zobaczycie je w sari, czyli sukniach do ziemi, ewentualnie w spodniach i na to założonych tunikach do kolan. Hindusi uwielbiają złoto i nie oszczędzają w ilościach ozdób, którymi się obwieszają. Wiele kobiet ma na środku czoła przyklejone bindi, które jest symbolem kobiety chronionej przez jej męża lub ojca. Dalej wybierzcie się na

uliczki Little India.

uliczka little India
Jedna z ulic na Little India

Chodząc uliczkami dzielnicy, zobaczycie kilka typów sklepików: ze złotem, elektroniką, odzieżą, zabawkami oraz stoiska ze świeżymi owocami, warzywami i kwiatami. Wszechobecny gwar, intensywność zapachu przypraw, kadzidełek, indyjskiej muzyki rodem z filmów Bollywood oraz dźwięk klaksonów aut, pozwalają Wam na chwilę zapomnieć, że jesteście w Singapurze.

little-indie
Bibeloty z Little India

Kolejnym punktem do zwiedzenia w hinduskiej dzielnicy jest

Sri Veeramakaliamman Temple

Sri Veeramakaliamman temple
Najstarsza świątynia w Little India Sri Veeramakaliamman

Najstarsza i jedna najpiękniejszych świątyń hinduskich, które znajdziecie w Little India. Została poświęcona potężnej bogini Kali, niszczącej wszelkie zło i broniącej wiernych. Prawdopodobnie została wybrana w celu zapewnienia poczucia bezpieczeństwa wiernym emigrantom, przebywającym z dala od domu. Jest tam bardzo kolorowo i pachnąco od kwiatów i pożywienia, którymi obdarowywani są bogiowe w trakcie nabożeństwa. Pamiętajcie, że do świątyń trzeba być odpowiednio ubranym (zakryte nogi i ramiona). Przed wejściem można pożyczyć długą spódnicę i koniecznie należy zdjąć obuwie. Dla kolorowych widoków (jeśli nadal jest Wam mało) wybrałabym się do

House of Tan Teng Niah

house-of-tan-teng-niah
House of Tan Teng Niah, Little India

Prawdopodobnie jeden z najbardziej kolorowych budynków Singapuru. Jednak pomimo iż usytuowany w centrum Little India należał do chińskiej kolonizacji Singapuru. Jest to jeden z niewielu budynków, które przetrwały z tamtych czasów i poddawany jest systematycznej renowacji. Wielbicielom długogodzinnych zakupów polecam otwarte 24h/dobę, 7 dni w tygodniu

Mustafa Center

Fenomenem tego sklepu jest to, że można tam znaleźć dosłownie wszystko. Na paru piętrach znajdziecie ciuchy, jedzenie, elektronikę, sprzęt domowy, kosmetyki, czy po prostu pamiątki. Przedział cenowy jest tak szeroki, jak różnorodny jest asortyment. W sklepie znajdziecie breloczek Merliona za 3 SGD, ale także markowy zegarek za 18 000 SGD. Centrum uchodzi za jedno z tańszych w mieście, więc warto tam wejść i uzbroić się w cierpliwość w szukaniu wymarzonej pamiątki.


Zasmakuj CHIN –> dziwne przekąski, świątynia buddyjska i zachwycające murale

bibeloty w chinatown
Bibeloty ze sklepików w Chinatown

Do Chinatown, podobnie jak do Little India dostaniemy się linią metra. Czasem mam wrażenie, jakby czas tam się zatrzymał. W dzielnicy chińskiej możemy posmakować chińskich przysmaków jak świńskie ryje, kacze głowy czy kurze łapki w panierce. Poza tym możemy spróbować jadanych na śniadanie przez Chińczyków pyz (pampuch, klusek na parze) w wersji słodkiej i wytrawnej, czy też chińskich pierożków z nadzieniem. W jednym z centrum handlowych możemy również zrobić sobie pamiątkę na całe życie w postaci tatuażu, czy poddać się zabiegom chińskiej kosmetyczki, takim jak masaż twarzy nitką dentystyczną. Co, więc warto zobaczyć w Chinatown?

Buddha Tooth Relic Temple

Buddha tooth relic temple
Świątynia Buddyjska w Chinatown

Jest to świątynia buddyjska wybudowana dopiero kilka lat temu w celu przechowywania zęba Buddhy, który został podarowały przez Chiny. Świątynia jest spora i na jej zwiedzenie trzeba zarezerwować około godziny. Wstęp do świątyni jest bezpłatnyRelikt przechowywany jest na 4 piętrze, natomiast na dachu świątyni znajduje się śliczny ogród w stylu chińskim. Na tym piętrze znajduje się również największy na świecie obrotowy, walec modlitewny. Cała świątynia jest bogato ozdobiona w stylu chińskim, ocieka więc złotem i czerwienią. Żeby jednak poczuć klimat Chin, należy udać się na zakupy i posiłek na

Street Market

Street market w Chinatown
Street Market w Chinatowan

Uliczki z niezliczoną ilością restauracji i kramików z chińskimi pamiątkami. Nad alejkami wiszą chińskie lampiony, które tworzą przyjemny dla oka obraz. W tym miejscu możemy kupić pamiątki, jak i syto się posilić. Wśród szerokiego wachlarza dań, każdy smakosz znajdzie coś godnego jego podniebienia. Szukając pamiątek, warto odwiedzić parę stoisk, jednak z reguły asortyment jest ten sam. Ciekawą propozycją zwiedzania Chinatown, od nieco innej strony jest wędrówka

śladami murali.

chinatown-mural
Mural w hawker centre, Chinatown

W jaki sposób możecie zaplanować taką wycieczkę dokładnie opisała moja serdeczna koleżanka Dorotka, pisząca blog „Co kraj to obyczaj”. W jej poście „Singapur: Chinatown śladem murali” znajdziecie dokładne wskazówki, gdzie można znaleźć najciekawsze murale w dzielnicy Chinatown.


Odwiedź ARABIĘ –> największy meczet i gąszcz restauracji

Arab street meczet
Arab street i widok na meczet Sułtana

„Arabska” część Singapuru to parę urokliwych uliczek, które pomimo niewielkich rozmiarów są jak najbardziej godne odwiedzenia. Znajdziemy tutaj nowoczesne sklepiki, murale na ścianach, a także tradycyjne arabskie sklepy z odzieżą, czy dywanami. Szczególny wygląd główna uliczka nabiera dzięki największemu w mieście meczetowi Sułtana ze złotą kopułą na dachu

Kampong Glam

Meczet przy Arab Street
Meczet Kampong Glam, przy Arab Street

Meczet jest otwarty dla turystów:

  • od soboty do czwartku: 10.00 – 12.00 i 14.00 – 16.00
  • piątek: 14.30-16.00

Przed wejściem należy zdjąć obuwie i być w odpowiednim stroju. Jeśli nasz ubiór jest zbyt „skąpy” dostaniemy długą suknię (kobiety), a mężczyźni długą spódnicę do ubrania. Magią tego miejsca oprócz meczetu i dużej ilości sklepów są restauracje, które rozciągają się wzdłuż uliczek. Okolica zwykle tętni życiem do późnych godzin nocnych.

Arab-street
Główna ulica przy Arab Street – Haji Lane

Włócząc się ulicami arabskiej dzielnicy napotkacie hipsterskie knajpki, którym uroku dodają kolorowe murale. Jest to jedno z miejsc, na którego ścianach turyści chętnie się fotografują.

arab-street-murale
Murale na Arab Street

Jeśli zostało Wam jeszcze trochę czasu i chcecie zrobić zakupy, najlepszym miejscem na zakup pamiątek jest Bugis Street Market. Znajduje się niedaleko Arab Street i kupicie tam wszystkie singapurskie (i nie tylko) bibeloty. Targ ten jest jednym z tańszych jeśli chodzi o zakup pamiątek w Singapurze.

bugis-street-market
Bugis Street Market

Na dzisiaj zaprezentowane atrakcje przeznaczyłabym od jednego do dwóch dni w zależności od Waszych upodobań do „shoppingu”, odwiedzin w świątyniach czy też zainteresowań „street art-em”.

Więcej na temat kosztów wakacji w Singapurze przeczytacie tutaj.

Jeśli natomiast Singapur wciąż wydaje Wam się za drogi, przygotowałam listę bezpłatnych atrakcji.

Do zobaczenia na równiku 🙂


6 Replies to “Indie, Chiny i Arabia w pigułce, czyli dalsze odkrywanie Singapuru”

  1. Przepiękna kolorystyka. Na pierwszym zdjęciu rozumiem, że to są żywe kwiaty?

    1. Oczywiście naturalne 🙂

  2. Singapur fascynuje mnie jeszcze bardziej 🙂

  3. Nie przepadam za wielkimi miastami i nie są one czymś co pragnę zwiedzać. Niemniej z tego co widzę po zdjęciach, nie można odmówić SIngapurowi wielobarwności 🙂

  4. Chyba długo nie wytrzymam i zaplanuję podróż do Singapuru! Jest tam tak bajecznie i kolorowo. Nigdy nie podróżowałam w takie „egzotyczne” rejony… To dla mnie byłaby podróż życia 🙂

    1. Singapur jest wart odwiedzenia 🙂 Niedługo pojawi się post na temat kosztów takiego wyjazdu, jeśli jesteś zainteresowana – śledź blog 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz