Gosposia w Singapurze. Czy człowieka można kupić?

gosposia-singapur

Minęły dokładnie 3 miesiące odkąd zamieszkaliśmy w Singapurze – państwie, które jest skrajnie odmienne od naszej ojczyzny. I choć tak jak pisałam, w jednym z ostatnich postów na temat ciekawostek w Singapurze do wielu rzeczy zaczynam się przyzwyczajać, tak wciąż pozostają obszary obok, których nie potrafię przejść obojętnie, a których prawdziwe oblicze poznałam dopiero, będąc na miejscu. Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o gosposiach (helper), które jak towar w sklepie można „kupić” w kilku centrach handlowych Singapuru. Jeśli dana gosposia nie spełni Waszych oczekiwań, można zgłosić reklamację i zwrócić. Brzmi drastycznie? Dla mnie tak! Jednak mam z tyłu głowy, że dla wielu rodzin tutaj ten wybór jest jedynym słusznym z kilku powodów.

Dlaczego w Singapurze potrzebujesz pomocy domowej?

  • standardowy dzień pracy trwa 9-10 godzin;
  • dzieci szkołę kończą o godzinie 14-15;
  • wakacje w szkole trwają ok. 10 tygodni;
  • wiele rodzin jest tutaj samych (rodzice z dziećmi);
  • niania na godziny jest droższa niż gosposia;
  • zajmując się i domem i pracą, ciężko czasem znaleźć CZAS dla dziecka;
  • jesteś „dziwolągiem” jak jej tutaj nie masz 🙂

Oczywiście ten ostatni podpunkt to lekkie wyolbrzymienie, ale standardem jest, że nowo poznana osoba pyta Cię „co tutaj robisz”. Zaraz za tym pada pytanie: „czy macie helper i dlaczego nie”? Wśród rodzin ekspackich, jak i lokalnych mieszkańców bardzo często tylko jedna osoba pracuje, a mimo to rodziny te decydują się na helper. Powodów jest kilka, spróbuje je przedstawić i jestem ciekawa Waszego zdania.


Rząd Singapuru zadbał o wszystko.

O tym, jak wygląda szukanie pracy w Singapurze i kosztach życia wspomniałam już niejednokrotnie. Jest to temat rzeka i pewnie jeszcze wiele razy temat kosztów życia na równiku pojawi się na blogu. Jednak tak jak wspominałam rząd singapurski, który od lat jest ten sam, dba o swoich obywateli w każdym aspekcie ich życia. Jak wiadomo pogodzenie pracy z życiem rodzinnym, zwłaszcza jeśli pracodawca chce wycisnąć z Ciebie „ostatnie soki” bywa trudne. Z tego powodu sprytny rząd proponuje kompleksowe rozwiązanie dla zapracowanych rodzin w postaci gosposi. Wszystkie obowiązki związane z zarządzaniem ogniskiem domowym (jak to ktoś ostatnio napisał w komentarzu) helper wykonana za nas.

Gdzie znaleźć gosposię?

Singapurczycy znani są z dwóch „sportów narodowych”: shopping i queuing (czyli zakupy i stanie w kolejkach). Pomimo niezliczonej ilości atrakcji, które proponuje Singapur większość obywateli w weekendy, wybiera centra handlowe. Wygląda to mniej więcej tak, jakby 5-milionowe państwo przenosiło się na weekend do sklepów. Robią zakupy, chodzą do restauracji, a w kilku z takich centrów wybierając nową sukienkę czy odkurzacz, możesz wstąpić po pomoc domową. W jednym z takich miejsc na 5 piętrach dziesiątki kobiet czekają na swojego przyszłego pracodawcę. Wykazują się swoją pracowitością, tuląc w ramionach lalkę, czy prasując koszulę przyszłego pracodawcy. Wszystkie są tutaj legalnie i z własnego wyboru, więc rząd singapurski nie widzi w tym nic złego.

Kim są kobiety, które decydują się na bycie gosposiami?

Większość z tych pań to mieszkanki Malezji, Filipin, Indonezji, Tajlandii, rzadziej: Sri Lanki, Indii czy Bangladeszu. Są to zwykle panie w wieku 25-40 lat, czasem starsze. Większość z nich ma swoje rodziny (bardzo często małe dzieci) w swojej ojczyźnie i ich główną motywacją do pracy tutaj są pieniądze. Pieniądze, które tutaj zarobią, często pozwalają im na utrzymanie całej rodziny. Dziećmi pozostającymi bez mam, zajmują się mężowie i cała rodzina. Kobiety decydujące się na pracę dla ekspatów czy miejscowych w Singapurze często mają bardzo trudną przeszłość za sobą. Bieda, niedostatek, brak środków do życia to tylko część z ich problemów. Nie można więc oceniać negatywnie ludzi, którzy dając im pracę, często utrzymują ich całe rodziny, które bez tego byłyby w jeszcze gorszej kondycji finansowej.

Ile kosztuje gosposia w Singapurze?

Zatrudniając w Singapurze gosposię, jesteś jej pracodawcą, musisz się więc dostosować do szeregu zasad ściśle określonych przez rząd. Sama pensja dla gosposi to opłata rzędu 600-800 S$. Jednak ponadto pracodawca musi opłacić podatek do państwa rzędu 250 S$. Poza pensją i podatkiem musisz ponieść jeszcze inne nieokreślone przez rząd koszty. Gosposia mieszka w Twoim domu, masz więc obowiązek zapewnienia wyżywienia, przyborów toaletowych, czy opłacenia kosztów wyjazdu do kraju rodzinnego raz na dwa lata. Pomimo to koszt zatrudnienia gosposi w Singapurze jest relatywnie tani w porównaniu z pensją, jaką trzeba zapłacić niani w stolicy.

Co należy do obowiązków gosposi?

Tydzień pracy gosposi trwa od poniedziałku do soboty, niedziela jest dniem wolnym od pracy i wówczas na ulicach Singapuru (często w centrach handlowych) widać dużo kobiet, które na co dzień są gosposiami. Pomoc domowa wypełnia większość obowiązków sprzątaczki, kucharki, niani, taksówkarza odbierającego dzieci ze szkoły, czy też opiekuna psa. Wydawać by się mogło, że pełni rolę podobną do większości polskich matek, z tą różnicą, że taka pani nie może wejść z dzieckiem do basenu, niewiele też może dziecku kazać zrobić, co w mojej opinii jest kluczowym elementem wychowania. Gosposie często niosą plecak dziecku wracającemu ze szkoły, czy torby z zakupami rodzinie, która zaszalała w sklepach. Jaki Waszym zdaniem ma to wpływ na dorastające dziecko?

Jakie warunki należy zapewnić gosposi?

To temat raczej nieuregulowany przez rząd singapurski, a moim skromnym zdaniem powinien być jak najszybciej poprawiony. Kobiety te bowiem bardzo często mieszkają tutaj w nieludzkich warunkach. Ich „pokoje” są wielkości 2 na 1 metr i jedyne co się w nich mieści to łóżko wymiarów dziecięcych. W większości mieszkań Singapuru są tzw. bomb shelter (większe szafy) zamykane drzwiami na wypadek katastrofy. Rodziny posiadające gosposię często adoptują to miejsce, jako jej pokój, pozostali wykorzystują tą przestrzeń jako magazyn składowania. W pomieszczeniach tych nie ma okien, nie mówiąc o klimatyzacji, która w tropikalnym klimacie jest potrzebna, jak kaloryfer w polskim mieszkaniu.

Co jeszcze należy do obowiązków pracodawcy?

Do jednych z obowiązków, które spoczywają na pracodawcy, a które chyba najbardziej mnie zszokowały to konieczność opłacenia raz na pół roku badań medycznych. Wśród badań są między innymi badania w kierunku chorób wenerycznych, HIV czy ciąży. W przypadku wykrycia ciąży gosposia musi zakończyć współpracę ze swoim pracodawcą i zostaje deportowana do swojego kraju.


Ciekawostki dotyczące helper w Singapurze:

  • singiel (mężczyzna) nie może zatrudnić helper, która będzie z nim mieszkała, z „oczywistych” powodów;
  • jeśli chcesz, żeby helper pracowała również w niedzielę, wystarczy zapłacić;
  • jeśli nie zatrudniałeś wcześniej helper rząd przygotował dla Ciebie specjalny 4-godzinny kurs przygotowujący do tego doświadczenia.

Decydując się na pomoc domową, musimy wiedzieć, że będzie to związane z wieloma nowymi wyzwaniami, szczególnie jeśli wcześniej takiej osoby nie mieliśmy. Polski odpowiednik niani, przynajmniej tej warszawskiej, zdecydowanie różni się od „niani” w Singapurze. Musimy być również gotowi na zderzenie kulturowe, które sami przeżywamy w nowym miejscu, a do tego dochodzi gosposia, której kultura jest jeszcze inna niż singapurska. Czasem kobiety te nie znają języka angielskiego, na 90% wyznają inną religię niż my sami, lubią inne jedzenie i mają inne nawyki niż nasza rodzina. Jednak ze względów zarobkowych i ogromnego szacunku, jakim darzą swojego „chlebodawcę” są w stanie znieść bardzo dużo i do wielu rzeczy się przystosować.

Temat jest bardzo złożony i nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy to rozwiązanie jest dobre, czy też jest to już w pewnym sensie uwłaczające godności człowieka. Chciałabym poznać Wasze zdanie. Piszcie śmiało w komentarzach i zadawajcie pytania, chętnie odpowiem.


10 Replies to “Gosposia w Singapurze. Czy człowieka można kupić?”

  1. Ludzie godzą się na wiele rzeczy żeby zapracować na chleb. Myślę, że i tak jest to dla nich godna praca. Mogłoby być gorzej.

    1. Niestety w Singapurze jest ogromne rozwarstwienie społeczne…

  2. Ja od 10 lat mieszkam w UK i powiem Ci, że gdy czytałam te punkty dotyczących dzieci i rodziny to tutaj podobnie ta sytuacja wygląda. Szkoły, wakacje, brak opieki nad dziećmi itp.
    Takie sa chyba uroki emigracji i braku posiadania instytucji „babci” pod ręką.

    1. A jakie są koszty helper w UK?
      Brak dziadków, to jedna z największych wad życia na emigracji…

  3. Na szczęście w Polsce ogarniam sama na tyle, że nie muszę rozważać zatrudnienia gosposi. Gdybym żyła na emigracji – kto wie, może bym się na to zdecydowała.

    1. To są niejednokrotnie bardzo trudne wybory: pomiędzy życiem rodzinnym, karierą i podziałem obowiązków domowych w małżeństwie…
      Tutaj kobiety nie wstydzą się powiedzieć, że to ciężka praca.
      W Polsce każda „siłaczka” pokazuje, że sama da radę wszystko pogodzić.

  4. Bardzo ciekawy wpis
    Zastanawiałam się niedawno nad kosztami posiadania takiej niani myśle ze pomoc takiej osoby dla ekspatow jest bardzo potrzebna – zastępują na pewno pomoc dziadków i rodziny która mogła nam pomoc w rodzimym kraju – bez takiej osoby życie z 3 i więcej dzieci mogłoby się zakończyć na rozpadzie małżeństwa z braku czasu dla siebie

    1. Absolutnie zgadzam się z Twoją opinią, zwłaszcza tą dotyczącą rodzin z 3 i większą gromadą dzieci…:)
      Pozdrawiam

  5. Warto obejrzeć film „Ilo Ilo” z 2013 roku. Późne lata 90., Singapur. Teresa z Filipin znajduje pracę jako pomoc domowa u rodziny, która może sobie pozwolić na zatrudnienie służby. Film zdobył nagrodę w Cannes.

    1. Słyszałam o tym filmie. Dziękuję za przypomnienie 🙂

Dodaj komentarz