Dwujęzyczność, a budowanie tożsamości dziecka

dwujezycznosc

Smaków życia na emigracji jest naprawdę wiele. Korzyści, których doświadcza rodzina decydująca się na taki krok, jest sporo. Z drugiej strony wyzwań, jakie stoją przed rodzicami i dziećmi żyjącymi poza ojczyzną, również nie brakuje. Kiedy przeprowadzamy się z dziećmi, musimy zdawać sobie sprawę z zalet i wad, jakich możemy doświadczyć, żyjąc daleko od domu. Nie wystarczy przeanalizować korzyści, jakie da nam wpis do CV, całoroczna opalenizna, czy zwiedzenie nowej części świata. Trzeba również, żeby nie powiedzieć w pierwszej kolejności, wziąć pod uwagę potrzeby małego człowieka. Większości z czekających nas wyzwań byliśmy świadomi, ale pojawiło się kilka tematów, których planując wyjazd, nie przewidzieliśmy. Za jedną z większych zalet naszego wyjazdu uważaliśmy możliwość nabycia przez Maksa dwujęzyczności. To, w jakim stopniu uda się to osiągnąć, będzie zależało od wielu czynników.

Do tej pory uważałam, że dwujęzyczność niesie ze sobą jedynie plusy. Rzeczywiście większość badań, publikacji czy własnych obserwacji dokładnie ten obraz pokazuje. Ale jak to zwykle w życiu bywa, żeby te wszystkie zalety się ujawniły, musimy dołożyć wielu starań.

Rodzice decydujący się na wychowanie dwu- lub wielojęzycznego dziecka muszą być w swoim postanowieniu bardzo konsekwentni i wymaga to od nich niejednokrotnie ciężkiej pracy. Mieszkając w Singapurze, poznałam wiele małżeństw mieszanych, w których w domu słychać dwa, a czasem trzy języki. Dziecko wychowane w takim środowisku od urodzenia otrzymuje dar, na który niejeden z nas musi przez całe życie pracować.


Co właściwie oznacza dwujęzyczność?

Dwujęzyczność to zdolność rozumienia i posługiwania się w mowie dwoma językami. Wyższy stopień to dwupiśmienność i dwukulturowość.  To właśnie dwukulturowość buduje tożsamość człowieka, pozwala mu poszerzyć horyzonty i móc w pełni doświadczać środowiska, w którym żyje, ale także z którego się wywodzi.

Nie jest to oczywiście temat prosty i nie każdy odniesie w tej kwestii sukces. Miarą sukcesu nie dla każdego z nas będzie to samo. Zależy on od wielu czynników i każda rodzina musi się nad tym samodzielnie zastanowić. W przypadku gdy oboje rodzice są Polakami sprawa jest dość oczywista – dziecko z domu wyniesie znajomość języka polskiego. Natomiast w związkach mieszanych temat jest dużo bardziej złożony i należy go przedyskutować, gdy pojawia się mały człowiek.

Mówi się, że na naukę nigdy nie jest za późno, ale w przypadku nauki języka im wcześniej zaczniemy, tym dziecko szybciej i naturalniej osiągnie wysoki poziom znajomości języka, pozbawiony obcego akcentu.

Jakie korzyści wynikają z dwujęzyczności?

W wyniku panującej globalizacji coraz częstszych wyjazdów z kraju z powodów finansowych, rozwojowych, czy po prostu ciekawości świata i możliwości, które dzisiaj przed nami stoją, znajomość dodatkowego języka to ogromna zaleta. Jeżeli już od dziecka jesteśmy eksponowani na wielokulturowość i wielojęzykowość, zalety tej umiejętności możemy odczuwać przez całe życie. Do największych korzyści wynikających z dwujęzyczności zalicza się:

  • Bogactwo dla rozwoju emocjonalnego;
  • Możliwość utrzymania więzi rodzinnych;
  • Korzyści dla rozwoju intelektualnego;
  • Wielopłaszczyznowy rozwój społeczny i kulturowy;
  • Przyszłe korzyści ekonomiczne;
  • Udowodnione naukowo korzyści zdrowotne.

Rodzaje dwujęzyczności:

Dróg do uzyskania dwujęzyczności jest wiele. Małżeństwa mieszanej narodowości, emigracja z kraju ojczystego, międzynarodowe przedszkole/szkoła to tylko niektóre z możliwych scenariuszy.

W związku z tym rozróżnia się kilka odmian dwujęzyczności:

  • symultaniczna/ równoczesna – jeśli dziecko przyswaja drugi język przed ukończeniem 3 roku życia;
  • sukcesywna/sekwencyjna – jeśli nauka języka zaczyna się po 3 roku życia.

Ponadto wyróżnia się:

  • dwujęzyczność czynną– kiedy dziecko rozumie i mówi w obu językach;
  • bierną– kiedy dziecko rozumie, ale nie mówi w obcym języku.

Jaki związek ma dwujęzyczność z budowaniem tożsamości?

Każdy człowiek, nawet ten najmniejszy ma silną potrzebę zbudowania własnej tożsamości. Z tożsamością związane jest budowanie pewności siebie, odpowiedzenie sobie na pytanie, kim jestem, skąd pochodzę, skąd pochodzą moi rodzice. Rodzice decydujący się na wychowanie dziecka w języku i kulturze, w której postanowili mieszkać, a nie będącej ich ojczyzną, pozornie ułatwiając mu klimatyzację w nowym środowisku, tak naprawdę robią mu krzywdę.

Język ojczysty jest językiem, w którym potrafimy wyrazić wszystkie emocje potrzebne do prawidłowego rozwoju niemowlęcia. Pokazujemy mu również poszanowanie do naszego kraju i kultury, z której się wywodzimy. Dajemy mu możliwość na utrzymanie więzi rodzinnych, tak ważnych w budowaniu własnego „ja”. Przyczyniamy się również w naturalny sposób do poszerzania jego horyzontów, przyszłego spojrzenia na świat, a także udowodnionego naukowo lepszego rozwoju mózgu.

Dzieci dwujęzyczne są często bardziej kreatywne, lepiej rozwiązują problemy, czy też zajmują się kilkoma tematami w tym samym czasie, ponieważ ich mózg od małego musi umiejętnie przełączać się z jednego języka na drugi. Tę umiejętność doskonale zobrazowała Kasia (kreivoplan) na tytułowym rysunku.


Kiedy już wiemy, jak wspaniałym darem jest umiejętność posługiwania się dwoma językami, odpowiedzmy sobie na pytania, dlaczego nie zawsze udaje się to osiągnąć oraz jakie wyzwania stoją przed rodzinami wielojęzycznymi?

Wyzwania dla rodzin mieszanych.

W przypadku gdy oboje rodzice pochodzą z innych części świata, a do tego mieszkają w miejscu, w którym rozmawia się jeszcze w innym języku niż w domu, możecie sobie wyobrazić, że wyjście na kolacje do miasta może wyglądać jak istna wieża Babel. Rodzice mówiący do dziecka w różnych językach, niejednokrotnie rozmawiający między sobą w jeszcze innym i zamawiający kolację w kolejnym. Przedstawiony przykład jest dość ekstremalny, ale coraz częściej praktykowany. Utrzymanie wszystkich języków na dobrym poziomie (nie tylko biernym) jest dla rodziców prawdziwym wyzwaniem edukacyjnym. Wymaga ogromu pracy, konsekwencji, a także chęci i zdolności dziecka. Dlatego też nie zawsze skończy się to całkowitym sukcesem, ale na pewno wkład włożony w naukę zaprocentuje w przyszłości. Nie można jednak oceniać negatywnie rodziców, którzy wybierają jeden dominujący w domu język, albo w którymś momencie rezygnują z tej drogi, która na pewno bywa wyboista.

Wyzwania dla Polaków.

Pomimo że teoretycznie polscy rodzice, którzy decydują się na życie za granicą, mają łatwiej, to jednak droga do uzyskania przez ich dzieci dwujęzyczności też potrafi być kręta. Pomiędzy 6, a 8 rokiem życia zanika u dziecka umiejętność nauczenia się obcego języka bez akcentu. Do uzyskania pełnej dwujęzyczności (nie myląc z dwupiśmiennością, czy dwukulturowością) dziecko musi przebywać w środowisku anglojęzycznym od 3 do 5 lat. Oczywiście liczy się także ilość godzin w tygodniu, w których dziecko otoczone jest obcym językiem. Najlepsze efekty przynosi 25-30 godzinna ekspozycja na dany język, w ciągu tygodnia. Dzieci chłoną język szybko, ale równie szybko potrafią go zapomnieć, należy więc dołożyć wszelkich starań, aby kontakt z językiem miało przez cały czas (nawet w przypadku powrotu do kraju).


Tak jak napisałam na początku postu, dającym najszerszy bagaż doświadczeń i umiejętności dla dziecka będzie uzyskanie dwupiśmienności i dwukulturowości. Jednak uzyskanie takiego poziomu będzie kosztowało rodzinę jeszcze większej ilości zaangażowania i pracy, której efekty zobaczymy po pewnym czasie. Jak w każdym przypadku, podobnie w tym, najtrudniejszym będzie znalezienie możliwości nauczenia dziecka pisania, czytania, czy też poznania kultury kraju, z którego wywodzą się jego rodzice.

Sposoby na zdobycie dwupiśmienności i dwukulturowości:

  • Uczęszczanie do polskiej szkółki (jeśli jest taka możliwość);
  • Samodzielna nauka w domu;
  • Kontakt z rówieśnikami mówiącymi w danym języku;
  • Czytanie książek;
  • Oglądanie bajek;
  • Utrzymywanie polskiej tradycji w domu.

Oczywiście nie są to wszystkie sposoby, bo w dobie internetu można również zapisać dziecko na lekcje on-line. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że dziecko musi w obcym języku nauczyć się komunikować, pisać, czytać, zawierać znajomości, postawienie przed nim kolejnego zadania może być nie lada wyzwaniem. Dlatego jak we wszystkim, również w tej kwestii trzeba być ostrożnym. Najlepiej dobrze przemyśleć możliwości edukacyjne miejsca, w którym zdecydowaliśmy się żyć. A na pierwszym planie zawsze brać pod uwagę dobro naszego dziecka.


W dobie wszechobecnej globalizacji dzieci rodziców migrujących zostały odpowiednio nazwane: „third culture kid” (dziecko trzeciej kultury). Choć zjawisko to jest szeroko badane i opisywane w różnych publikacjach, to nie ma co wrzucać wszystkich do jednego worka.

Wychowanie dziecka to odpowiedzialna praca, której każdy etap może mieć wpływ na przyszłego dorosłego człowieka. Dlatego szczególnie rodziny decydujące się na życie na emigracji muszą dobrze przemyśleć jak kształtować dziecko przebywające z dala od ojczyzny. Należy uważnie budować w nim poczucie wartości, przynależności do miejsca, kraju, kultury rodziców, aby poza znajomością drugiego języka nie zatracić innych dóbr beztroskiego dzieciństwa i budowania własnego „ja”.


One Reply to “Dwujęzyczność, a budowanie tożsamości dziecka”

  1. Mi się wydaje, że to bardzo dobre dla dzieci 😉

Dodaj komentarz