„Daleko jeszcze?”, czyli podróżowanie z dzieckiem

maks-melbourne

Do dziś wspominamy z mężem naszą podróż poślubną spędzoną na Fuertaventurze, na której błogość wypoczynku nie miała końca. Plaża na zmianę z kąpielami w basenie, przeplatana drinkami i kolejnymi rozdziałami książek, to wspomnienia niczym z raju, którego od dłuższego czasu nie udało nam się w takiej formie odtworzyć. Choć dzisiaj mamy możliwość wypoczynku na przepięknych, tropikalnych plażach, to rzadko kiedy oboje leżymy, zamykamy oczy, nie mówiąc o czytaniu książki przy szumie fal.

Podróżowanie z dzieckiem zmienia wszystko!

Równomierną opaleniznę przeistacza w spalone przy budowaniu zamków plecy. Spontaniczne wyjście z ręcznikiem pod pachą na plażę wygląda niczym wyprawa na trzydniowy obóz. Oprócz jedzenia masz pistolet na wodę, namiocik, łopatę…a w ekstremalnym przypadku dmuchanego flaminga, z którym ciężko wejść do hotelowej windy.


Jak więc wygląda podróżowanie z dzieckiem?

noszenie-maksa
Przemierzamy szlaki Wilsons Promontory National Park

Jakie są tego uroki i czy można czerpać z niego radość?

W przypadku naszego synka podróżowanie jest wpisane w jego dzieciństwo. Od małego go „nie oszczędzaliśmy”, co nie oznacza, że wyrósł na piechura, z którym można przemierzać dziesiątki kilometrów dziennie. Tak jak typowy 6-latek ma swoje fochy, foszki i dni, w których nasza cierpliwość wystawiana jest na wyżyny rodzicielskiej cierpliwości.

Jak więc podróżować z dzieckiem i nie zwariować?

Oczywiście każde dziecko jest inne, ba każdy wiek rządzi się swoimi prawami i nie pisano by książek, gdyby wychowanie dzieci było proste. Nie ma jednej recepty na wszystkie dzieci, nie ma nawet złotej zasady, która będzie przez lata działała na to samo dziecko. Ale pewne rzeczy są charakterystyczne dla danego wieku. Od dłuższego czasu podróżujemy w trójkę i parę patentów udało nam się opanować.


Co działa w podróży?

Motywacja

maks-australia
Plaża w Warrnambool, Australia

Nasz syn lubi znać plan całego dnia. Zmusza nas to niejednokrotnie do głębszego jego zaplanowania, bo na zmiany nie mamy wówczas miejsca. Ile przystanków, gdzie obiad, czy będzie coś fajnego dla niego? Podróżowanie z dzieckiem pozbawione jest niestety spontanicznych decyzji. O wieczornej kąpieli, czy zabawie w lokalnej knajpie do białego rana możecie na parę lat zapomnieć. Dlatego też, kiedy w głównym programie dnia jest zwiedzanie miasta, musimy wpleść jakieś atrakcje dla niego. Gałka loda w kolorze blue, wieczorne wyjście do Luna Parku, albo ulubiona bajka po powrocie do hotelu.

Kreatywność

sandboarding
Sandboarding na Big Drift, Australia

Czasami z pozoru nieciekawe dla dziecka miejsca można zamienić w coś naprawdę cool. Wdrapanie się na pokaźne wydmy, na których oprócz piasku nie ma nic co może zwalić z nóg 6-latka, można zamienić w coś fajnego. Na wydmę można zabrać deskę, na której mały sportowiec zjedzie niczym po fali, albo po górce śniegu, której w tym roku „okropni” rodzice mu nie zapewnili. Radość na twarzy dziecka wynagrodzi trudy niesienia przez 3 kilometry „zbędnego” balastu.

W rytmie slow

serduszko-australia_1
Serduszko znalezione przez Maksia

Rodzice w podróży, zwłaszcza ci, którzy całe życie marzyli o podróży po Azji czy Australii, najchętniej nie odpuściliby żadnego widoczku, żadnej atrakcji. Z dzieckiem magiczne „zobaczymy wszystko” raczej się nie uda. Nie zaplanujecie bolących nóżek ani nie odmówicie dziecku grzebania w piasku na najpiękniejszej plaży, jaką dotąd widzieliście. A podróżowanie z dzieckiem ma tę magię, że czasem ono pokaże Wam coś, czego nigdy by Wasz wzrok nie dojrzał.

Ekstremalne formy transportu

transport
Transport w podróży

Mamy to szczęście, że Maks na długą podróż, jakimkolwiek środkiem transportu zwykle nie narzeka. Każdy lot to czas do bezkarnego oglądania bajek, natomiast w samochodzie blok i kredki robią robotę. Jednak nie oszukujmy się samolot, czy auto to wygodne środki transportu. Tym bardziej pozytywnie nas zdziwił jego entuzjazm do jazdy nocnym pociągiem w Wietnamie. Ja nie zmrużyłam oka przez pół nocy, za to Maksa ciężko było rano dobudzić. To coś, co on traktuje jako element podróży i to nas niesamowicie cieszy. Na nasz genialny pomysł przejechania kilku tysięcy kilometrów camperem reaguje świecącymi oczkami.

Dzień Dziecka!

dinozaur-muzeum-melbourne
Szkielet Dinozaura w Muzeum, Melbourne

Oczywiste jest, że podróżując z dziećmi niektórych miejsc, nie odwiedzicie, bo są za daleko, zbyt trudne trasy, albo nieodpowiednie dla jego wieku atrakcje. Ale to działa w obie strony, są również miejsca, których bez dziecka byście nie odwiedzili. Legoland w Malezji, Puffing Billy w Australii, czy muzeum w Melbourne to część z wielu atrakcji, które są zaplanowane głównie dla niego. Oczywiście na koniec dnia okazuje się, że my również się wspaniale bawiliśmy. To także jeden z plusów podróżowania z dzieckiem – zwiedzasz miejsca, których byś nie odwiedził bez niego.


Kryzysy są wpisane w podróżowanie z dzieckiem

maks-plaza-australia
Maks na plaży, Warrnabool

Myślę, że kryzysy, jęczenie, element przekupstwa czy zmęczenie może dopaść w trakcie podróży każdego. Nie oczekujmy od kilkulatka, że będzie przez 10 dni przemierzał z nami kilometry z uśmiechem na twarzy. Oczywiście, że jest wiele wspaniałych chwil, kiedy i on będzie zachwycał się widokami. Jeśli jednak dopadnie Was kryzys, odpuście na chwilę. Podróżowanie z dzieckiem pozwala Wam czasem zwolnić lub zrobić sobie dodatkową przerwę na soczek i kawę. Ponieście go chwilę (jeśli jeszcze jesteście w stanie), kupcie zawieszkę za 2$, z którą jest szansa, że będzie kojarzył ten piękny widok, albo po prostu zmieńcie plan dnia.

Upamiętniajcie podróżowanie z dzieckiem

rodzinne-wilsons-promotory_1
My w Wilsons Promontory

Wiem, że poniekąd jest to zmora dzisiejszych czasów, ale uważam, że to forma pamiątki, która nigdy nie wyjdzie z mody. Co roku robię fotoksiążki, w tym roku pobiłam rekord- zrobiłam już 3! Wierzę, że Maks je kiedyś będzie z nami oglądał i wspominał te wspólne wyjazdy. I jestem przekonana, że my za kilka lat zatęsknimy za „trudami”, jakie niesie ze sobą podróżowanie z dzieckiem. Zwłaszcza wtedy, kiedy nasz nastolatek postanowi jechać na wakacje z kolegami.

Podróżowanie z dzieckiem jest super

mama-i-syn
Zwiedzamy Melbourne

Znamy wiele osób, które nie podróżują z dziećmi z setek różnych powodów. Bo jest za małe, bo nie będzie co zjeść, bo woda nie taka, hotel nieczysty, pewnie nic nie zobaczymy. Czekanie przez 10 lat, aż dziecko podrośnie i samo wyruszy na kolonię to marnowanie czasu. Lepiej pakujcie torby (im mniejszy maluch, tym większa torba) i wyruszajcie w świat. Im wcześniej zaczniecie, tym szybciej nabierzecie wprawy i pożałujecie, że tak długo zwlekaliście. Nic nie sprawi Wam takiej radości jak 6-latek kojarzący zabytki z takich miejsc jak Tajlandia, Wietnam czy Sycylia.

Celebrujcie wspólne chwile

mama-syn-langkawi
Zachód słońca na Langkawi

W trakcie każdej podróży przychodzą takie chwile, kiedy myślimy sobie jak fajnie, że jesteśmy tu razem. Jak cudownie, że on jest tu z nami i może doświadczać rzeczy, na które my czekaliśmy ponad 30 lat.

Podróżowanie z dzieckiem daje podwójną satysfakcję!

Po pierwsze odwiedzasz miejsca, które Cię zachwycają.

Po drugie dzielisz te chwile z najważniejszymi osobami w Twoim życiu.

Czy może być coś piękniejszego?

7 Replies to “„Daleko jeszcze?”, czyli podróżowanie z dzieckiem”

  1. My dzieciaków nie mamy, ale obserwujemy sporo podróżujących rodzin. Jasne – z dzieckiem podróżuje się inaczej, czasem wolniej, czasem z naciskiem na inne atrakcje. Ale prawda jest taka, że w podróżowaniu najważniejsze jest bycie razem.

  2. Ależ piękne miejsca razem odwiedziliście! Zaszczepianie pasji w dziecku jest niesamowite. Mnie rodzice co prawda nie zabierali do aż Australii, ale rozbudzali apetyt, a to wystarczyło, żebym teraz sama odkrywała świat na większą skalę.

  3. Nie mam w tym aspekcie doświadczeń, gdyż nie mam dzieci. Podróżuję z mężem. Podziwiam rodzinki podróżujące, bo ja chyba bym nie ogarnęła tematu;)

  4. Dzień dobry 😉
    Do odwiedzenia tego miejsca zachęcił mnie Pan Misiu z Poznania (człowiek – mądra głowa). Blog jest wspaniały, pełen ciepła, pięknych zdjęć i dobrych rad. Widać, że Państwa życie cieszy. Tego też uczą Państwo syna – aby żyć życiem, a nie tylko je przeżyć.
    Gratuluję pogody ducha, życzę samych wspaniałości i na pewno będę wpadać. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Bardzo mi miło czytać takie komentarze 🙂
      Pozdrawiam i zapraszam do czytania!

  5. Czytając ten wpis wielokrotnie sobie mówiłem: „Skąd ja to znam???” Rewelacja! Dziękuję za inspiracje. Czeka mnie teraz długa podróż z dzieckiem samochodem i już zastanawiam się, jak to będzie 🙂 Myślę, że te pomysły mi bardzo pomogą 😀

    1. Bardzo się ciesze, udanej wyprawy!

Dodaj komentarz