Bangkok dla żółtodziobów – praktyczne wskazówki

wat-phra-kaew-3

Wybierając się do Bangkoku, po wcześniejszych wakacjach w Wietnamie, czy paru dniach spędzonych w Indonezji i Malezji miałam wrażenie, że coś już wiem o azjatyckich klimatach. Nic bardziej mylnego. Jak mówi słynne przysłowie: „Co kraj, to obyczaj”, triki stosowane na nas w Bangkoku, zdecydowanie różniły się od wietnamskich sztuczek. Wszystkie one mają jeden cel – zarobić na turyście. Zdecydowanie łatwiej zwiedza się miasto, kiedy o większości z nich ma się pojęcie. Dzisiejszy wpis to zbiór praktycznych wskazówek, z którym każdy, kto rozpoczyna przygodę z Azją, powinien się zapoznać. Gwarantuję, że wówczas Wasze wakacje będą naprawdę udane. A Bangkok, oprócz przepięknych świątyń i widoków, oferuje również bogate życie nocne i niezapomniane doznania kulinarne, których nie przeżyjesz nigdzie indziej.


Praktyczne wskazówki:

deszcz-bangkok
Deszcz na rzece Thonburi (Bangkok)
  • pogoda:
    • średnia temperatura w ciągu roku: 28,5°C;
    • pora sucha od grudnia do marca (najlepszy czas na wakacje);
    • pora deszczowa od kwietnia do listopada;
    • najwyższe opady przypadają na sierpień, wrzesień i październik;
  • wiza: nie jest wymagana dla polskich obywateli, ważna dla pobytu do 30 dni;
  • waluta: THB (Tajski Bath); 1 PLN=8,66 THB; 1 SGD=23,88 THB
  • język: tajski, w większości turystycznych miejsc dogadasz się po angielsku;
  • religia: 94% Buddyzm;
  • szczepienia: zalecane WZW A, B i dur brzuszny
  • ubiór: wygodny, odpowiedni ubiór do świątyń: długie spodnie, zakryte ramiona; często zwiedza się bez obuwia.

Krótki poradnik miejscowych trików:

zycie-bangkok

  • nigdy nie wsiadaj do taksówki, której kierowca nie chce użyć taksomierza, ewentualnie umów się na stawkę za trasę;
  • wielu z taksówkarzy nie mówi po angielsku, dobrze mieć zapisany adres po tajsku, lub pokazać na mapie;
  • nie ufaj miejscowym, kiedy Ci mówią, że świątynia, do której właśnie idziesz, jest dzisiaj wyjątkowo zamknięta i wezmą Cię w inne ciekawe miejsca;
  • tekst: „jestem buddystą, więc można mi zaufać” słyszeliśmy dość często… nie złap się na niego;
  • nie wierz, że tylko Ty jesteś szczęściarzem, bo akurat dzisiaj Tuk-tuki są tańsze (w naszym przypadku były to różne dni tygodnia), z powodu rzekomego finansowego wsparcia tuk-tukowego biznesu przez rząd;
  • wsparcie, czy narzekanie na rząd było częstym argumentem do manipulacji turystą 🙂

Wskazówki jak poruszać się po mieście

tramwaj-wodny
Tramwaj wodny na rzece

Przemieszczanie się po Bangkoku, podobnie jak po Wietnamie, do łatwych nie należało. Co prawda istnieje wiele form transportu, ale żadnej z nich nie rekomendowałabym w 100%. Jakie mamy opcje?

  • Kolejka naziemna BTS Skytrain

To był zdecydowanie nasz faworyt, jeśli chodzi o przemieszczanie się w Bangkoku. Szybko, niedrogo i wygodnie. Minus taki, że w niewiele miejsc dojeżdża. Jest to naziemna, bezkolizyjna kolejka, z torami nad drogą, dzięki temu nie stoisz w korkach, nie negocjujesz ceny, a dodatkowo w środku jest chłodno…nawet bardzo. Chcąc przemieszczać się kolejką należy kupić kartę „rabbit”, którą doładowuje się w kasach, albo pojedynczy bilet, którego cena liczona jest w zależności od ilości przystanków, które planujemy przejechać.

  • Tuk-tuk

O środku komunikacji zwanym tuk-tuk wspominałam w poprzednim poście. Jest to raczej forma atrakcji turystycznej, niż środek transportu, który powinniście wybierać na codziennie podróże. Opłata za trasę często będzie dwukrotnie wyższa niż przejazd taksówką, a kilkanaście razy droższa od autobusu miejskiego. Na co należy szczególnie zwrócić uwagę? Kierowcy często proponują bardzo korzystne cenowo wycieczki po miejscowych atrakcjach, jednak jest w tej wyprawie pewien haczyk. Oprócz tego, że zobaczycie ze 2, 3 świątynie (zwykle nie te z przewodników turystycznych) to zostaniecie zawiezieni do krawca garniturów, lub sklepu z biżuterią, od którego ów kierowca otrzymuje prowizję. A Ty turysto masz wydać w tych sklepikach pieniądze.

  • Autobus

Zdecydowany faworyt, jeśli chodzi o cenę przejazdu. Najtańsza i najbardziej „klimatyczna” (nie mylić z klimatyzowana) podróż po Bangkoku. Jeśli wcześniej wszystko dobrze sprawdzisz (np. u wujka Google), to powinieneś trafić do celu swojej wycieczki. W Bangkoku korki są spore, więc czas przejazdu nieraz jest podobny do taksówki, kwestia naszej odwagi i gotowości na rozmowy z lokalnymi.

  • Tramwaj wodny

W naszym wypadku służył on jedynie za transport do atrakcji turystycznych jak np. Wat Arun. Jeśli jednak hotel będziecie mieli zlokalizowany na drugim brzegu rzeki, to na pewno jest to ciekawa, szybka i niskobudżetowa forma transportu. Tramwaje odjeżdżają co kilka minut i nie stoją w korkach 🙂

  • Taksówki

Jest to jedna z wygodniejszych, nie mylić z najlepszych form transportu w mieście. Po pierwsze dlatego, że nie wszyscy kierowcy włączają taksometr w trakcie jazdy. Drugim powodem jest ich wybiórcza znajomość angielskiego (rozumieją, kiedy potrzebują).  Po trzecie, to irytujące, kiedy nawet zamawiając Grab-a nie masz pewności, że kierowca zawiezie Cię w wyznaczone miejsce.

Informacje na temat jedzenia i picia

street-food
Jadalne robaki, niestety nie wiem czy smaczne

Tajlandia pod wieloma względami jest egzotyczna. Nie tylko warunki klimatyczne czy różnice międzykulturowe mogą Was tam zaskoczyć. Jedną z podstawowych zasad w trakcie dalekich podróży jest unikanie picia wody z kranu i zimnych napojów z lodem. Dobrze jest zaopatrzyć się w probiotyki i uważać na to, co się je i pije. Warunki sanitarne w Bangkoku nie należą do tych na najwyższym poziomie. Choć możesz stołować się w restauracjach w zachodnim stylu, to jednak chyba nie po to przyleciałeś na drugi koniec świata? Spróbowanie ulicznych potraw, z lokalnych małych knajpek to absolutnie przyjemne urozmaicenie dnia. Szczególnie musisz spróbować dań kuchni lokalnej, np: Pad Tai, Chicken Curry czy ryżu w sosie z dodatkami. Choć sposób podania w ulicznych restauracjach może nie budzić zachwytu, to dania tam podawane zwykle są bardzo smaczne, a ich ceny przyjazne.

Nie czuj się zaskoczony, czyli „one night in Bangkok”

zycie-nocne
Życie nocne, Bangkok

Słynna z filmu Kac Vegas ulica The Soi Cowboy to jedna z kilkunastu znanych w mieście ulic, w których kwitnie sex turystyka. Samotny mężczyzna lub grupa panów nie przejdzie przez te ulice spokojnie. Pod przykrywką salonów masażu, klubów karaoke czy po prostu w barach skąpo ubrane panie oferują swoje „usługi”. Problem prostytucji w Tajlandii jest naprawdę spory i dotyczy nie tylko kobiet, ale i mężczyzn, a także dzieci. W klubach go-go panią do towarzystwa można wybrać spośród tańczących na scenie, ponumerowanych dziewczyn. Widoczne są także kluby z „lady-boy”, które w strojach kąpielowych zasiadają przed wejściem do klubu, zachęcając co odważniejszy do wejścia. W teorii prostytucja jest nielegalna, w praktyce nikt z tym problemem nie walczy. Starszy pan z młodziutką Tajką to częsty widok w Bangkoku, wieczorową porą…

To, czego nie opisują w przewodnikach

bangkok-rzeka
Widok z kanału na domek na palach

Jeśli chcesz poznać różne odcienie życia mieszkańców koniecznie wybierz się na wyprawę kanałami Thonburi. Łódź długorufową z kierowcą wynajmiesz w wielu miejscach, a doświadczenia, które wyniesiesz z podróży, długo zostaną w Twojej pamięci. Zachodnia część miasta zdecydowanie różni się od wschodniego, zurbanizowanego Bangkoku. Tutaj czas, jakby się zatrzymał, a my czujemy, jakbyśmy się teleportowali w czasie. Jest to pierwowzór stolicy, bo to właśnie w tym miejscu rozpoczął się rozwój Bangkoku. 200 lat temu głównym środkiem lokomocji i zarobku była woda, tutaj właśnie swoje korzenie mają targi wodne (floating market). Ludzie mieszkają w domkach na palach, często w biednych i skromnych warunkach. Kobiety robią pranie i gotują posiłki, mężczyźni zajmują się pracami przydomowymi. Płynąc rzeką, przez głowę przebiegnie Ci zapewne tysiąc myśli. Moje krążyły wokół zmian, jakie zaszły w ludzkości na przestrzeni lat, a także tego, jak Europa jest rozwinięta w stosunku do innych części świata.


Kiedy już czujesz, że Bangkok nie ma przed Tobą tajemnic i z większością trików będziesz w stanie sobie poradzić, nie pozostaje Ci nic innego, jak zacząć planować zwiedzanie.

O tym, co najlepiej zobaczyć w Mieście Aniołów przeczytasz we wpisie o największych atrakcjach tego miasta.


8 Replies to “Bangkok dla żółtodziobów – praktyczne wskazówki”

  1. Świetnie to opisałaś! Właśnie w turystycznych miejscach nikomu nie ufam (z zasady), ale dobrze było się upewnić w swoim przekonaniu. Zapisuję wpis na przyszłość. Buziaki

    1. Dzięki… Ja do tej pory byłam ufna, teraz Azja uczy mnie nowych nawyków. Pozdrawiam 🙂

  2. Bardzo ciekawy poradnik. Krótko i na temat, czyli tak jak lubię 😉 jak na razie Bangkok nie jest naszym celem podróży, ale kto wie.. może kiedyś? 🙂

    1. Pewnie 🙂 Ja nigdy nie sądziłam, że będzie mi dane zwiedzać Azję 🙂

  3. Świetny wpis, tyle cennych informacji i do tego krótko, zwięźle i na temat. Póki co jeszcze nie jest mi tam po drodze ale z pewnośćia poczytam o Malezji i Singapurze, może prędzej się tam pojawię 🙂

    1. Super, dziękuję i pozdrawiam!

  4. Twoj wpis przyda mi sie w lutym podczas naszej podrozy do Tajlandii😀
    Buziaki z deszczowego Paryza😘

    1. Wybieracie się całą rodzinką? Dokąd dokładnie?
      Buziaki:*

Dodaj komentarz