10 rzeczy, za które lubię Singapur!

singapur-gardens-by-the-bay

To już ponad półtora roku odkąd mieszkamy na równiku! Nie mogę uwierzyć, że czas tak szybko płynie… Wiele rzeczy udało nam się odkryć, nauczyć i osiągnąć. Jest to dla nas czas wielkich przemian, rozczarowań, ale przede wszystkim wielu pozytywnych doświadczeń. Myślę, że niepewność, wychodzenie poza strefę komfortu i codzienna gotowość na zmiany stały się częścią naszego życia. Miejsce, w którym mieszkamy, jest odzwierciedleniem naszych codziennych trosk.

W Singapurze najpewniejsza jest niepewność!

I chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że w pewnym wieku ta ciągle towarzysząca nam gotowość na zmianę, mogłaby zacząć przeszkadzać, to na dzień dzisiejszy traktuję ją jako dodatkowy zastrzyk energii, który pozwala mi czerpać z życia pełnymi garściami.

Singapur, jak każde inne miasto ma swoje wady. Zaliczam do nich m.in. ograniczenia wizowe, długi dzień pracy, a także niestabilność zawiązywanych znajomości. Natomiast jest wiele rzeczy, za które cenię to miejsce i które z pewnością można by zaadoptować w innych częściach świata.


10 rzeczy, za które lubię Singapur:

1. Biblioteki

czytelnia-singapur
Czytelnia w jednej z singapurskich bibliotek

Czy widzieliście kiedykolwiek bibliotekę, w której oddawanie książek odbywa się przez wrzucenie egzemplarza do okienka, czynnego 24h/dobę? Książkę można oddać w obojętnie której placówce, a na ekranie komputera zobaczysz swoje dane i książkę, którą właśnie oddałeś. Podobnie możesz zamówić książkę, którą za kilka dolarów odbierzesz w dowolnym miejscu. Biblioteki są pełne uczniów, dorosłych i dzieci czytających bajeczki z mamami. Biblioteka bardziej przypomina Empik, niż miejsce, do którego za dzieciaka bałeś się wejść, bo pani przepytywała z treści oddawanej książki (przynajmniej u mnie tak było).

Elektroniczne przeglądanie książek, e- i audio-booki, czy czytelnia z widokiem na zatokę to tylko część z udogodnień, które sprawiają, że można pokochać biblioteki.


2. Bezpieczeństwo

zakazy_singapur
Zakazy w metrze i parku

Bezpieczeństwo to jedna z wizytówek Singapuru. Bez zastanowienia mogę powiedzieć, że miasto zasługuje na ten tytuł. Powszechnym zjawiskiem jest to, że zgubiony przedmiot wraca do właściciela, o czym przekonałam się na własnej skórze. Pomimo braku policji w miejscach publicznych nie spotkałam się dotychczas z wandalizmem, wulgaryzmem czy ostentacyjnym żuciem gumy 😉

Zgubiona przeze mnie bateria do aparatu znalazła się szybciej, niż zdążyłam się zorientować, że nie mam jej w torebce.


3. Poszanowanie wspólnego dobra

zgubione-avocado
Post na osiedlowej grupie

Pomimo że mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, na osiedlu, gdzie większość lokali nie jest własnością ich użytkowników, to ludzie bardzo szanują wspólne dobro. Informacja o zgubionym pluszowym misiu, czy pozostawionych okularach przy basenie szybko pojawia się wspólnej, prywatnej grupie. Jednak grupa nie pełni jedynie roli „biura rzeczy znalezionych”, ma często cel edukacyjny. Jeśli śmiecisz, używasz szklanek przy basenie, albo stawiasz rower w miejscu nieprzeznaczonym do tego, musisz pamiętać, że „wielki brat patrzy”, a Twoje poczynania może zobaczyć ponad 1500 członków grupy.

Kiedy silny wiatr porwał nasze dmuchane awokado, całe osiedle komentowało jego losy, pieszczotliwie nazywając je „poor avocado” (biedne awokado).


4. Wspaniała pogoda 365 dni w roku

singapur-flyer
Widok na flyer, Singapur

Życie w tropikalnym klimacie nie każdemu odpowiada, natomiast nasza rodzina zdecydowanie należy do grupy, która uwielbia ten upał. Nie zastanawiamy się rano, co na siebie włożyć, bo ciągle jest gorąco. Spotkań przy grillu nie uzależniamy od pogody, a wyjścia na basen od pory dnia, czy nawet roku. Przyznam szczerze, że przez pierwszy rok czekałam, kiedy w końcu chociaż trochę pogoda się załamie, ale nic z tego. Poza sezonowymi opadami, które zwykle nie trwają dłużej niż 2-3 godziny, nic Cię tutaj nie zaskoczy. Minusem wiecznego lata jest problem z umiejscowieniem wydarzeń w czasie.

Zapytana co robiłam na majówkę, czy w listopadzie zeszłego roku z dużym prawdopodobieństwem odpowiem, że nie pamiętam.


5. Lotnisko Changi – najlepsze lotnisko na świecie!

changi-jewellery
Wodospad na lotnisku Changi

Nigdy nie sądziłam, że mogę chcieć spędzić na lotnisku więcej niż konieczne 2 godziny przed planowanym odlotem. Na lotnisku Changi nie tylko można dobrze zjeść, odnowić garderobę, ale także zaznać wielu atrakcji. Można tam również przejść się po „tropikalnych ogrodach”, odwiedzić motylarnię, czy zobaczyć spektakularny pokaz muzyki i światła na 30-metrowym wodospadzie.

Jeśli planujesz w Singapurze przesiadkę na inny lot, a czas oczekiwania jest dłuższy niż 4 godziny, lotnisko Changi oferuje również bezpłatną wycieczkę po mieście.


6. Autobusy szkolne

autobus-szkolny-singapur
Autobus szkolny

Jedną z rzeczy, za którą najbardziej cenię Singapur to, że stara się znaleźć rozwiązania, które ułatwiają nam codzienne funkcjonowanie. Mieszkając w Warszawie, przedszkole wybieraliśmy głównie na podstawie jego lokalizacji. Tutaj większość dzieci do szkół dowożona jest autobusami, dzięki czemu możemy wziąć pod uwagę wiele innych kryteriów. Każdego poranka na naszym osiedlu gromadzą się maluchy uczęszczające do różnych szkół na terenie całego Singapuru. Już 2, 3-letnie maluszki dowożone są busikami do przedszkoli. Nad ich bezpieczeństwem w trakcie podróży czuwa „bus-auntie„, a większe dzieci szybciej dorośleją, o czym się przekonałam na własnej skórze.

Po paru miesiącach odprowadzania Maksa na autobus usłyszałam, że „kończymy z buziakami na pożegnanie”, bo to nie jest cool.


7. Różnorodne jedzenie

laksa-singapur
Singapurska zupa laksa

W Singapurze można zjeść dania z kuchni z całego świata. Oczywiście dominuje kuchnia azjatycka, ale jej wybór jest przeogromny. Znajdziecie tutaj zarówno kuchnie tajską, malezyjską, indonezyjską, hinduską, japońską, singapurską i wiele innych. Podobnie jak z wyborem dań jest również z cenami. Można zjeść posiłek za 5 SGD (ok. 15 zł), a można zaszaleć i za 100 SGD. Limitów górnych praktycznie nie ma.

Moimi ulubionymi restauracjami są te na dachach wysokich budynków i wtedy każde danie nabiera dla mnie niezapomnianego smaku.


8. Wymiana mebli i łatwość nawiązywania kontaktów

porada-na-grupie
Porady na singapurskiej grupie

Expaci to bardzo otwarci ludzie. Jedni mają już za sobą bagaż wieloletnich doświadczeń, inni, tak jak my, zaczynają swoją „tułaczkę” po świecie. Jednak zarówno jedni, jak i drudzy mają te same problemy i potrzeby. Muszą szybko urządzić mieszkanie, znaleźć książkę do chińskiego, czy dowiedzieć się, który fryzjer poradzi sobie z kręconymi włosami. Wrzucając taką potrzebę na jedną z singapurskich grup dla expatów, szybko otrzymasz mnóstwo praktycznych porad i poczujesz, że nie jesteś z tym wszystkim sam.

Rowerek, z którego wyrosło twoje dziecko, czy wieszaki, których wzięłaś za dużo z kraju, szybko znajdą nowego właściciela, a ty zdobędziesz nowe znajomości.


9. Zajęcia dodatkowe

zajecia-dodatkowe
Lekcja pływania

Kolejnym wygodnym rozwiązaniem, za które lubię Singapur, jest szeroki wybór zajęć dodatkowych dla dzieci i dorosłych. Zajęcia odbywają się zarówno w szkole, jak i na terenie osiedli. Nauka pływania, zajęcia muzyczne dla maluszków, czy lekcje judo to tylko niektóre z grupowych zajęć dla dzieci. Dorośli również mogą skorzystać z jogi, zumby czy aquareobiku, nie potrzebując na to dodatkowej godziny na dojazd.

Jeśli twoje dziecko wymyśli sobie grę na ukulele czy w golfa, to bez problemu (jeśli tylko będziesz na to gotowy) znajdziesz takie zajęcia.


10. Poszanowanie każdej kultury

gardens-by-the-bay-cny
Przystrojony Gardens By the Bay z okazji Chińskiego Nowego Roku

Kolejną rzeczą, za którą lubię Singapur, jest możliwość świętowania i poznania wielu kultur i obyczajów. Obchodzimy Dipawali, Chiński Nowy Rok, a w tym roku byliśmy również na bawarskim OktoberFest. Dzieci kilka razy w ciągu roku idą przebrane w tradycyjne stroje. W hinduskie święto Dipawali, Chiński Nowy Rok czy Ramadan ulice niektórych dzielnic są ozdabiane, a w mieście odbywają się atrakcje, które pozwalają nam lepiej zrozumieć inne kultury.

Dzięki temu wszyscy mamy możliwość poszerzania wiedzy o świecie i innych tradycjach, a w oczach dzieci wszyscy jesteśmy równi!


A tobie, które z tych udogodnień podoba się najbardziej?


Masz ochotę obejrzeć te, jak i inne rozwiązania funkcjonujące w Singapurze?

Zapraszam do obejrzenia zapisanej relacji, w trakcie której przez cały weekend oprowadzałam was wirtualnie po Mieście Lwa. Znajdziecie ją na profilu -> @polkinaobczyznie pod tytułem „Singapur”.

logo-polki-na-obczyznie

4 Replies to “10 rzeczy, za które lubię Singapur!”

  1. Wcale Ci się nie dziwię,że lubisz Singapur.
    Ma ogromnie wiele zalet i troszkę wad.
    Osobiście bardzo lubię Singapur, troszeczkę drażni mnie ta przesadna sterylnośc.
    Fajnie pokazałaś , co lubisz w tym mieście.
    Pozdrawiam!

  2. Łatwośc nawiązywania kontaktów, posznowanie kultury, bezpieczeństwo i pogoda, to do mnie trafia. No i te biblioteki o których napisałaś – ciekawa koncepcja:)

  3. Podoba mi się ! 🙂
    Nigdy nie byłam w tych rejonach, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną.

    1. Pewnie, warto tu przyjechać, choćby na kilka dni 🙂
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz